Interesujący wywiad, pokazujący po raz kolejny jak bardzo patologiczna jest organizacja ŚJ.
To co zdołała powiedzieć w tym krótkim wywiadzie Sara, jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej.
Tą drogą przesyłam gorące pozdrowienia dla Sary i jej męża.
<< Weteran i Światłoczuły witają na nowym blogu! >> Strona stawia sobie za cel pomaganie Świadkom Jehowy i osobom zainteresowanym ich religią.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezależne myślenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezależne myślenie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 kwietnia 2018
środa, 18 czerwca 2014
Jeszcze kilka słów o myśleniu
Moje wezwanie zawarte w artykule „Świadkowie - zacznijcie myśleć" było oczywistą zachętą do krytycznego (w dobrym tego słowa znaczeniu) myślenia na temat WŁASNEJ religii. Takie myślenie powinno doprowadzić szczerą osobę do kilku wniosków :
1. Struktura zborów i organizacji tylko pozornie przypomina tę z I wieku n.e.
2. Przeprosiny ze strony CK nigdy nie nastąpią
3. Nawet gdyby (teoretycznie) nastąpiły, to niewiele to zmieni, gdyż samo istnienie CK i centralnego sterowania jest niebiblijne
4. Studiowanie centralnie sterowanej doktryny - która nie podlega dyskusji - poprzez np. przygotowywanie się do zebrań, raczej ODUCZA niż uczy wyślenia
5. Pragnienie bycia w społeczności czy zachowania tzw. „świętego spokoju" w rodzinie nie może górować nad miłością do prawdy i komfortem posiadania „nieobłudnego sumienia" (Hebrajczyków 13:18). Czyż Jezus nie powiedział: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (Mateusza 10:42)?
6. Pocieszanie się myślą, że kłamstwa, obłuda, fałszywe proroctwa, łamanie neutralności, pedofilia itp. „to nie takiego" w porównaniu z najcięższymi zbrodniami ludzkości jest nonsensem. Każdy, kto był przekonany, że spotkał „religię prawdziwą", wychodził z założenia, że tutaj zgniłe owoce chrześcijaństwa i zdeprawowanego świata nie powinny mieć miejsca. I SŁUSZNIE!
1. Struktura zborów i organizacji tylko pozornie przypomina tę z I wieku n.e.
2. Przeprosiny ze strony CK nigdy nie nastąpią
3. Nawet gdyby (teoretycznie) nastąpiły, to niewiele to zmieni, gdyż samo istnienie CK i centralnego sterowania jest niebiblijne
4. Studiowanie centralnie sterowanej doktryny - która nie podlega dyskusji - poprzez np. przygotowywanie się do zebrań, raczej ODUCZA niż uczy wyślenia
5. Pragnienie bycia w społeczności czy zachowania tzw. „świętego spokoju" w rodzinie nie może górować nad miłością do prawdy i komfortem posiadania „nieobłudnego sumienia" (Hebrajczyków 13:18). Czyż Jezus nie powiedział: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien (Mateusza 10:42)?
6. Pocieszanie się myślą, że kłamstwa, obłuda, fałszywe proroctwa, łamanie neutralności, pedofilia itp. „to nie takiego" w porównaniu z najcięższymi zbrodniami ludzkości jest nonsensem. Każdy, kto był przekonany, że spotkał „religię prawdziwą", wychodził z założenia, że tutaj zgniłe owoce chrześcijaństwa i zdeprawowanego świata nie powinny mieć miejsca. I SŁUSZNIE!
Wyobraźmy sobie wegetarianina, który konsumuje nieświeże warzywa, pocieszając się myślą, że inni mają gorzej, bo jedzą toksyczne mięso! Absurd? No właśnie...
Być może większość ŚJ myśli, przynajmniej spełniając częściowo encyklopedyczne definicje tego procesu. Ale fakt, że przytłaczająca ich większość czynnie popiera system w którym tkwią, zarówno finansowo, jak i swoją, aktywnością, zaś pozostali legitymizującą go swoją milczącą obecnością, świadczy raczej o tym, że do samodzielnego, ba - twórczego i prowadzącego do postępu myślenia jest nadal bardzo daleko, nawet jeśli niektórym się WYDAJE, że myślą.
Świadkowie - zacznijcie myśleć!
Fałszywe, nigdy niespełnione proroctwa, błędna chronologia niezgodna z Biblią, potajemne stowarzyszenie z ONZ (1992-2001). Wystarczy? Nie? Tuszowanie zjawiska pedofilii w zborach, ochrona dla molestujących, niebiblijna polityka w sprawie transfuzji krwi i jej składników, skutkująca śmiercią niewinnych ofiar wśród dzieci i dorosłych. Mało? To „dorzućmy” jeszcze tajne, zbójeckie „komitety sądownicze”, składające się z kompletnych amatorów bez najmniejszych kwalifikacji do „sądzenia” kogokolwiek, tropiące zwłaszcza myślące jednostki nazywane przez WTS „odstępcami”. Nadal mało? To może pomyślmy o shunningu, czyli bezmyślnym traktowaniu wykluczonych lub odłączonych byłych członków zboru przez ślepo posłuszną przywódcom (niestety!) większość społeczności SJ jako najgorszych zbrodniarzy, niegodnych nawet zwyczajowego, zgodnego z miejscową kulturą pozdrowienia. Zjawisko to ma wszelkie cechy zwykłej nienawiści i pogardy dla bliźniego, rzekomo na rozkaz Boga, a owa pogarda przenosi się nawet na powiązania zawodowe, skutkiem czego poddane shunningowi osoby zostają bez środków do życia, jeśli ich dotychczasowa aktywność zawodowa koncentrowała się wokól ich „chrześcijańskich braci”. Coś jeszcze? Może pogarda dla solidnego wykształcenia (zwłaszcza wyższego) i zniechęcanie do rozwoju wrodzonych talentów, bo „czas nagli”! A może brak zainteresowania samotnymi, schorowanymi osobami w starszym wieku, bo przecież zamiast wybudować parę porządnych domów opieki dla współbraci lepiej przeznaczyć ogromne środki finansowe na drukowanie literatury, o której za 10 – góra 20 – lat nikt nie będzie pamiętał, bo stanie się nieaktualna z powodu „nowego światła”. No właśnie – a owo 'światło' będące opartą na fałszywej interpretacji Księgi Przypowieści 4:18 „wykładnią” WTS (począwszy od „pastora” Russella), służącą do maskowania kłamstw i fałszywych proroctw, uchodzących w danym okresie za „teraźniejszą prawdę”? Gdzież tu chrześcijańska uczciwość i prawdomówność? A gdzie pokora, polegająca na przeproszeniu współwyznawców i przyznaniu się do błędu – pokora, której zaleceń pełno na kartach publikacji, ale w stosunku do „owieczek”, które mają „pokornie” przyjmować wszystko, co im podsuną tzw. „pomazańcy” (czyli chrystusowie) z Ciała Kierowniczego?
Ci ostatni przecież NIGDY NIE PRZEPROSILI ZA SWOJE BŁĘDY!
Wiem, wiem – strażnicowi apologeci – powiecie o stosunku do armii – ale i tu mamy problem ze zmieniającą się „wykładnią” dotyczącą służby zastępczej i ofiarami polityki WTS w tej materii. Pamiętacie sprawę Malawi, Dominikany i Meksyku, opisywaną przez Raymonda Franza, byłego członka CK w „Kryzysie sumienia”? Nie mam nic do dodania.
Nie oczekujcie, drodzy Czytelnicy, że będę reagować na błędy w każdej ukazującej się Strażnicy, ponieważ – choć czasami trzeba – nie lubię się powtarzać. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czy warto bronić czegoś, co choć mieni się być „religią prawdziwą”, prawie całkowicie pozbawione jest przesłanek mających o tym świadczyć. Myślcie i wyciągajcie wnioski, póki jest czas! Jak powiedział Jezus – Jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną (Ewangelia wg Mateusza 15:14). Jak głosił niegdyś tytuł jednego z wykładów przedstawianych w zborach – NIE POZWÓLCIE NIKOMU KIEROWAĆ SWOIM ŻYCIEM!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
"Człowiek zostaje przyjęty do kościoła za to w co wierzy, a wykluczony za to, co wie" - Mark Twain