Interesujący wywiad, pokazujący po raz kolejny jak bardzo patologiczna jest organizacja ŚJ.
To co zdołała powiedzieć w tym krótkim wywiadzie Sara, jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej.
Tą drogą przesyłam gorące pozdrowienia dla Sary i jej męża.
<< Weteran i Światłoczuły witają na nowym blogu! >> Strona stawia sobie za cel pomaganie Świadkom Jehowy i osobom zainteresowanym ich religią.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opuszczenie religii WTS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opuszczenie religii WTS. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 kwietnia 2018
czwartek, 20 sierpnia 2015
Totalna kompromitacja członka Ciała Kierowniczego
Podczas kolejnego dnia przesłuchań funkcjonariuszy organizacji Świadków Jehowy w Australii zeznawał pod przysięgą Geoffrey Jackson, członek tzw. Ciała Kierowniczego. Ilość uników zamiast precyzyjnych odpowiedzi na precyzyjnie zadawane pytania, podawanie półprawd czy wręcz kłamliwych twierdzeń, wreszcie zademonstrowana publicznie nieznajomość Pisma Świętego(!) – wszystkie te i inne elementy widoczne podczas przesłuchania otwierają oczy kolejnym tysiącom Świadków Jehowy na całej ziemi, nie posiadającym się ze zdumienia z powodu tego, co widzą i słyszą.
Niektóre
wywody i reakcje Jacksona zasługują na szczególną uwagę.
Przyznaje on na samym początku umieszczonego powyżej filmu, że nie
zawsze decyzje Ciała Kierowniczego są podejmowane jednomyślnie –
wtedy o zaakceptowaniu danego poglądu decyduje głos większości.
Taka
sytuacja rodzi wiele pytań, np.: jak taki system ma się do znanego
wszystkim ŚJ wersetu z Dziejów Apostolskich 15:28 „Postanowiliśmy
bowiem, Duch Święty i my...”? Czy można wyobrazić
sobie jakieś głosowanie w gronie apostołów nad zasadnością
podawanej doktryny?
Strażnica
z 15. 05. 2010 roku twierdzi, że:
Kiedy
przychodzi czas na dokładniejsze wyjaśnienie jakiegoś ważnego
zagadnienia, w zrozumieniu go duch święty pomaga odpowiedzialnym
przedstawicielom klasy „niewolnika wiernego i roztropnego” w Biurze
Głównym.
Jeśliby
Duch Święty rzeczywiście oddziaływał na Ciało
Kierownicze, czyż jego decyzje i doktryny nie byłyby zawsze
jednomyślne? Czyż nie byłyby zawsze zgodne z Biblią i
aktualne? Czy ulegałyby kompromitacji wraz z upływem czasu, będąc
zastępowane kolejnym tzw. „nowym światłem”, często będącym
równie wielką ciemnością, jak poprzednie rzekome „światło”?
W
2 minucie i 28 sekundzie filmu Jackson – zapewne ku zdumieniu wielu
świadków Jehowy – przyznaje:
Myślę,
że byłoby arogancją twierdzić, że jesteśmy jedynymi
rzecznikami, którymi posługuje się Bóg.
Chciałoby
się zapytać: w takim razie, panie Jackson, skoro są inni
rzecznicy, to kim oni są i jak ma się to do twierdzenia o religii
Świadków jako o „jedynej religii prawdziwej”? (Wcześniej
Jackson indagowany o to, czy członkowie CK uważają się za
mianowanych przez Boga, uchyla się od odpowiedzi, bełkocząc coś o
tym, że CK to „współpracownicy braci i sióstr”; to pierwsza z
wielu pokrętnych, wymijających odpowiedzi tego członka „klasy
panów” wiary Świadków).
Począwszy
od 3 minuty, Jackson usiłuje wmówić prowadzącemu przesłuchanie,
że wytyczne Ciała Kierowniczego są zawsze oparte na Biblii i
dlatego słusznie oczekuje ono ogólnoświatowego podporządkowania.
Pada kolejne kłamstwo:
Jesteśmy
organizacją ludzi wierzących. Ciało Kierownicze zdaje sobie
sprawę, że gdybyśmy opublikowali wytyczne, które nie mają
poparcia w Słowie Bożym, wszyscy Świadkowie Jehowy na
całym świecie, którzy posiadają Biblię, by to zauważyli i
dostrzegli, że ta wytyczna jest niewłaściwa.
Cóż
za perfidia! Wypowiedź Jacksona ma świadczyć o tym, jakoby
„wszyscy Świadkowie” dysponowali doskonałym rozeznaniem,
wolnością myślenia i możliwością niezastosowania się do
wytycznych sprzecznych ze Słowem Bożym! A jak jest w
rzeczywistości? Czy Świadkowie kwestionujący np. błędną
chronologię, całkowicie sprzeczną z Biblią i zdrowym rozsądkiem,
nie uznający kolejnych – sprzecznych z Biblią i – co gorsza –
ze sobą definicji „pokolenia” itd. mają możliwość ukazania
tego swoim współbraciom tak, aby nawet ci, którzy mają słabsze
rozeznanie, mogli uniknąć niebiblijnego postępowania lub głoszenia
fałszywych nauk? Co spotykało tych, którzy przed rokiem 1975-tym
nie chcieli poprzeć histerii organizacyjnej z nim związanej? A co
spotkało wielu z tych, którzy wszem i wobec zwracali uwagę na
złamanie neutralności przez WTS w latach 1992-2001 i nie tylko? A
co spotyka tych, którzy nie chcą zastosować się do wytycznych WTS
w sprawie krwi, rzekomo opartych na Biblii? Odpowiedź jest jedna.
Wbrew twierdzeniu Jacksona większość Świadków nie
dostrzega niebiblijnych wytycznych WTS, a mniejszość
ostrzegająca ową większość jest uciszana przez ślepo
posłusznych starszych z owej – rzekomo mającej rozeznanie
większości – a jeśli to nie pomaga – osoby faktycznie
mające rozeznanie są wykluczane.
W
następnym fragmencie filmu przesłuchiwany członek CK dwukrotnie
uchyla się od odpowiedzi na
pytanie o stosowanie kar cielesnych przez rodziców – Świadków
Jehowy – pytanie postawione przez Komisję w oparciu o Księgę
Przypowieści 13:24 i wspomnianą tam „rózgę karności”. W
końcu „przyparty do muru” stwierdza, że organizacja nie zachęca
do stosowania kar cielesnych. Być może do Komisji dotarły sygnały
o – często bezkarnym – stosowaniu przemocy w niektórych
rodzinach Świadków. Przewodniczącego Komisji mogły też
zaniepokoić fragmenty takie, jak np. znajdujący się w Watchtower
Library po d hasłem „rózga”:
Władza
rodzicielska.
„Rózga” niekiedy symbolizuje też władzę rodziców nad
dziećmi. Księga Przysłów wielokrotnie nawiązuje do tej władzy,
która obejmuje wszelkie formy karcenia, nie
wyłączając wymierzania kary za pomocą literalnej rózgi.
W
kolejnej części przewodniczący Komisji sugeruje zmianę podejścia
do spraw sądowniczych w zborach, zwłaszcza spraw dotyczących
molestowania seksualnego. Twierdzi – i słusznie – że ofierze
byłoby łatwiej opowiedzieć bolesne przeżycie kobietom,
członkiniom zboru, które mogłyby osądzić sprawę i współdziałać
w tej procedurze ze starszymi zboru. Jackson wielokrotnie uchyla się
od odpowiedzi na pytanie o możliwość wprowadzenia takiej
procedury, zasłaniając się legalizmem („kobiety nie mogą być
starszymi zboru”). W końcu stwierdza:
Taka
sytuacja byłaby godna rozważenia przez nas, dokładnego zbadania i
sprawdzenia, co o tym mówi Biblia.
Szczera
deklaracja? Kobiety osądzające zasadność oskarżenia? Już widzę,
jak CK omawia tę zmianę...!
W
dalszej części przesłuchania zaczyna być coraz ciekawiej.
Prowadzący je pyta Jacksona, powołując się na praktykę
niezgłaszania przez funkcjonariuszy WTS władzom przypadków
molestowania – chyba że nakazuje to prawo –jaka jest podstawa
biblijna takiego postępowania.
W
odpowiedzi Jackson otwiera Księgę Przysłów 15:8-10 oraz 1 List
Piotra 5:2, 3. Oto te wersety:
Nie
idź pochopnie się prawować, by nie powstała kwestia, co zrobisz
na koniec, gdy już twój bliźni cię upokorzy. Broń swojej sprawy,
którą masz ze swym bliźnim, i nie wyjawiaj poufnej rozmowy
drugiego, żeby ten, kto słucha, nie zawstydził cię, a podanej
przez ciebie złej wiadomości już nie można by odwołać
(Księga Przypowieści
25:8-10, NW.)
Paście
powierzoną
wam
trzodę
Bożą nie pod przymusem, lecz chętnie, ani nie z umiłowania
nieuczciwego zysku, lecz ochoczo, ani nie jako panoszący się wśród
tych, którzy są dziedzictwem Bożym, lecz stając się przykładami
dla trzody
(1 Piotra 5:2, 3, NW)
Typowe
dla strażnicowych „teologów”, wzięte „z czapki”
zestawienie dwóch niemających nic wspólnego ze sobą wersetów ma
najwyraźniej sugerować, jakoby molestowanie było „poufną
sprawą” (!) i dlatego, jeśli nie ma takiego obowiązku, nie
należy iść z tym do sądu, a jedynie zostawić sprawę „pasterzom
trzody Bożej”. Może najlepiej tym, którzy sami są winni
molestowania!?
Kolejna
wymiana zdań w tej sprawie pokazuje tak dalece obłudę (bo przecież
nie niewiedzę!) „brata” Jacksona, że zmuszony jestem zacytować
ją w całości:
Prowadzący:
– Weźmy sytuację w rodzinie; jedno z dzieci, powiedzmy to
najstarsze, zgłasza, że było wykorzystywane przez jej ojca. Jeśli
to zgłoszenie jest przyjęte jako wiarygodne, zgadza się Pan, że
istnieje wtedy ryzyko, że pozostałe dzieci są w
niebezpieczeństwie?
Jackson:
– Tak, to prawda.
Prowadzący:
– I przez niezgłaszanie tego do władz... czy w takim wypadku
nie stawia się poufności osoby zgłaszającej powyżej zapewnienia
ochrony tym, którzy nadal są w niebezpieczeństwie?
Jackson:
– Nie, panie Stewart, jeśli mogę tylko, chciałbym zaznaczyć,
że istnieje kilka czynników, które sprawiają, że sługa w zborze
nie może podjąć szybkiej, konkretnej decyzji w tej sprawie.
Zatrzymajmy
się chwilę; ta ostatnia wypowiedź to typowa demagogia, mająca na
celu „rozmydlenie” tematu i ucieczkę od niego. Nie wiadomo też,
czy cytując werset z Przypowieści o „poufności”, „braciszek”
nie miał na myśli ochrony raczej oskarżonego, a nie
zgłaszającego.
Na
to bowiem wskazuje wieloletnia praktyka organizacji i na tę właśnie
praktykę zwracała uwagę mi.in. BarbaraAnderson, będąc jeszcze w Betel w Nowym
Jorku, za co zresztą została wykluczona krótko przed emisją
programu Dateline w USA, w którym poruszała to haniebne
postępowanie przywódców organizacji w kwestii pedofilii i
molestowania seksualnego.
Jednak
następne zdanie Jacksona to już próba mataczenia:
– Osobiście
uważam, co zresztą już było przedstawione Komisji, że starsi
powinni zachęcić opiekuna dziecka lub kogokolwiek z tej rodziny,
kto nie jest napastnikiem, by powiadomić władze.
Gdyby
„brat” Jackson nie zeznawał przed Komisją jako członek CK, ale
jako prywatna osoba będąca świadkiem Jehowy, można by nawet
przyjąć, że uczciwie wyraził swoją opinię; jednak jako członek
CK od 2005 roku dobrze wie, że w tajnym podręczniku dla starszych
pt. „Paście trzodę Bożą”, wydanym przez Ciało Kierownicze w
2010 roku, „zaklepał” następujące wytyczne:
Molestowanie
seksualne jest przestępstwem. Nigdy nie sugerujcie nikomu,
że nie powinien powiadamiać o tym policji lub innych organów
władzy. Jeśli ktoś was o to zapyta, wyraźnie dajcie do
zrozumienia, że decyzja o powiadomieniu lub
niepowiadomieniu władz jest jego osobistą sprawą i
niezależnie od dokonanego wyboru nie musi się obawiać ze strony
zboru żadnych konsekwencji (str. 132, par. 19).
Powyższe
zalecenie i tak stanowi pewien postęp w stosunku do wcześniej
umieszczanych w podobnych, tajnych podręcznikach dla starszych.
Postęp ten został wymuszony przez działanie Barbary
Anderson, Billa Bowena i inne szczere osoby, które przedstawiły
opinii publicznej jawne dowody haniebnej polityki WTS. Jednak, wbrew
twierdzeniu Jacksona, żaden z podręczników ani listów do
starszych nie zawiera zachęty do powiadamiania władz, o
jakiej wspomina.
Począwszy
od 18-tej minuty omawianego filmu – skrótu z przesłuchania –
prowadzący wykazuje członkowi Ciała Kierowniczego absurdalność
powoływania się na regułę „dwóch świadków” w celu
wszczęcia postępowania sądowniczego w zborze w sprawach o
molestowanie. Przywoływanie przez Jacksona w tym miejscu Ewangelii
wg Mateusza 18:16 i Księgi Powtórzonego Prawa 19:15 jest stosowanym
przez organizację od dziesiątków lat :chwytem” mającym
uniemożliwić osądzenie winowajcy. Kto dokonuje gwałtu lub
molestowania przy świadkach???
Absurdalność
„reguły dwóch świadków” w tego typu sprawach, wykazywana już
przez Barbarę Anderson, świadczy o typowym dla organizacji
legalizmie i zupełnym odczłowieczeniu i braku empatii.
Okazuje
się, że organizacja „zapomniała” o innych wersetach, dużo
bardziej pasujących do rozpatrywania spraw związanych z gwałtem
czy molestowaniem. Kompromitacją organizacji oraz przesłuchiwanego
członka CK jest fakt, iż to nie on, a przesłuchujący
zwraca uwagę na wersety, których zastosowanie – jak to ujmuje
Jackson w przypadku V Mojżeszowej 19:15 – jako zasada,
rozwiązałoby problem niemożności skutecznej pomocy ofiarom
molestowania i gwałtu na skutek legalistycznego stosowania przez
organizację reguły „dwóch świadków”. Wersety te to fragment
z Księgi Powtórzonego Prawa 22:23-27:
Jeżeli
jakąś dziewczynę, dziewicę, zaręczoną z mężczyzną, napotka w
mieście inny mężczyzna i złączy się z nią, to wyprowadzicie
ich oboje do bramy tego miasta i ukamienujecie ich, i poniosą
śmierć; dziewczyna za to, że w mieście nie wołała o pomoc, a
mężczyzna za to, że znieważył żonę swego bliźniego. Wytępisz
to zło spośród siebie. Lecz jeżeli mężczyzna napotka zaręczoną
z kim innym dziewczynę na polu, zniewolił ją, i złączył się z
nią, to ten mężczyzna, który się z nią złączył, sam poniesie
śmierć, ale dziewczynie tej nic nie uczynisz. Dziewczyna ta nie
zasłużyła na śmierć. Ze sprawą tą jest podobnie, jak gdy ktoś
powstanie przeciwko swemu bliźniemu i zabije go.
Wszak
napotkał ją na polu; dziewczyna zaręczona z innym wołała o
pomoc, lecz nikt jej nie udzielił pomocy.
Problem
w tym, że chociaż WTS przyznaje, że chrześcijan nie obowiązuje
Prawo Mojżeszowe, to jednocześnie arbitralnie decyduje, które
fragmenty z tego Prawa są wg WTS-u „zasadą” nadal obowiązującą,
a które nie. Jackson przyznaje, że w wypadku okoliczności
zaistniałych w powyżej cytowanym fragmencie, były one na tyle
wystarczające, aby na podstawie zeznań jednego świadka
– ofiary – uznać winę przestępcy. Zadziwiającym jednak jest
fakt, iż w odniesieniu do współczesnej rzeczywistości, w
przypadkach o podobnym charakterze – WTS upiera się przy regule
dwóch świadków”, uzasadniając to tym, że – cytując słowa
Jacksona – „zasada ta jest wielokrotnie podkreślana przez
Biblię”!
Następnie
w przesłuchaniu dotyczącym traktowania osób odłączonych
i wykluczonych Jackson usiłuje zrzucić z siebie
odpowiedzialność za traktowanie przez organizację osób
nieaktywnych, tzw. nieczynnych jako „winnych” w wypadku
„przyłapania” ich na obchodzeniu urodzin czy świąt.
Przesłuchujący wielokrotnie ukazuje mu, że osoba, która formalnie
się nie odłączyła, nadal podlega niejako jurysdykcji
organizacyjnej, zaś nie odłącza się jedynie z tego względu, że
na skutek polityki shunnungu w stosunku do byłych świadków
Jehowy obawia się pozostać bez rodziny czy przyjaciół, nadal
pozostających w zborze. (Z praktyki wiadomo, że często również i
bez pracy zawodowej i środków do życia).
W
ten sposób organizacja uczyniła formalny pobyt w niej swoistym
„więzieniem” dla wielu osób, któe obawiają się odejść.
Jackson najpierw usiłuje wyłgać się twierdzeniem, że on nie
zajmuje się procedurami dotyczącymi tego typu zagadnień, ale –
jak słusznie wskazuje przesłuchujący – jest on członkiem
Ciała Kierowniczego, a więc współodpowiedzialnym za jego
politykę, w tym ohydę shunningu.
Jackson
nie zgadza się na wykazany mu fakt istnienia jedynej alternatywy dla
osoby chcącej odejść: albo przymus bycia w organizacji,
albo alienacja. Nie jest w stanie jednak zaprzeczyć temu zgodnemu
z prawdą twierdzeniu przesłuchującego.
Następnie
prowadzący przesłuchanie zwraca uwagę na jeden z najbardziej
trudnych aspektów problemu odejścia – otóż osoba wykorzystywana
w przeszłości, której sprawę źle załatwiono i która z tego
powodu chce odejść, nie może tego uczynić z obawy przed
shunnngiem. W tym miejscu pada tak pokrętna odpowiedź „brata”
Jacksona, że znów muszę ten fragment zacytować w całości.
Przesłuchujący:
– Dla kogoś, kto chce odejść, być może dlatego, że był
wykorzystywany przez kogoś w organizacji i uważa, że jego sprawa
została załatwiona źle...To bardzo trudny wybór, prawda? Bo muszą
wybrać.
Jackson:
– Zgadzam się, tak.
Przesłuchujący:
– I to może być dla nich bardzo okrutny wybór?
Jackson:
– Zgadzam się, to trudny wybór.
Przesłuchujący:
– Może być dla niej czymś druzgocącym, bo traci rodzinę,
przyjaciół...?
Jackson:
– Tak, może tak się stać.
Przesłuchujący:
– Zgodzi się Pan więc, że stawianie ludzi przed takim
wyborem, mając ustalony system wykluczania i zrywania kontaktu z
nimi (shunningu), stoi w sprzeczności z wiarą
Świadków Jehowy w wolność wyboru wyznania?
Jackson:
– Nie, nie zgadzam się z tym. Wydaje mi się, że wyciąga Pan
pochopny wniosek, ale szanuję Pana opinię. (…) To
pokazuje, iż ona nadal uważa, że to dobra droga życiowa.
„Przyparty
do muru” członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, jeden z
ich duchowych przywódców, Geoffrey Jackson – nie potrafi
skutecznie odeprzeć prostego argumentu przesłuchującego,
wykazującego organizacji podłość, brak szanowania wolności,
legalizm i bezduszność. Zamiast rzeczowej argumentacji Jackson
oskarża swego interlokutora o „pochopne wyciąganie wniosków” i
bezczelnie twierdzi, ze osoba wykorzystywana seksualnie w przeszłości
w organizacji Świadków Jehowy, pozostaje w niej, ponieważ uważa –
po tym wszystkim, co ją spotkało, że to dobra droga życiowa!
Perfidia tej argumentacji, bezduszność jej autora, kompletny
brak empatii, wreszcie próba zatuszowania okrutnej polityki
shunningu – wszystko to może budzić jedynie
obrzydzenie. I budzi – u coraz większej liczby osób!
Na
pytanie o możliwość zmiany procedury traktowania wykluczonych czy
odłączonych – Jackson odpowiada zdecydowanie: – Nie! Zaś
zapytany o podstawę biblijną stosowania shunningu, przytacza
utarte już organizacyjne kłamstwo, jakoby wszyscy ex-świadkowie
byli winni grzechów wymienionych przez apostoła Pawła w 1 Liście
do Koryntian, rozdziale 5-tym. Jackson, podobnie jak inni
członkowie CK, dobrze wie, że wielu – jeśli nie większość –
byłych świadków Jehowy nadal żyje moralnie, ale utrzymując
wśród mas pogląd, że każdy, kto przestał być świadkiem Jehowy
musiał popełnić poważny grzech i nie wyraził skruchy,
skutecznie wzmacniają politykę shunnungu, ślepo realizowaną
przez większość tych, którzy sami siebie nazywają „ludem
Bożym”.
W
ten sposób prawe jednostki zostają zniesławione w oczach swoich
byłych współwyznawców i jest to celowa polityka przywódców
Strażnicy, obawiających się kontaktów poddanych sobie „owieczek”
z tymi, którzy poznali już prawdę o „prawdzie”.
Na
koniec na zadane wprost pytanie przesłuchującego, czy Jackson
zgadza się z tym, że problem molestowania dotyczy również religii
Świadków Jehowy, zmuszony jest udzielić odpowiedzi twierdzącej.
Przyznaje również, że wcześniejsze procedury organizacyjne
dotyczące załatwiania spraw związanych z molestowaniem były
obarczone wieloma błędami. Przyznaje następnie, że organizacja
– w tym niektórzy starsi – nie jest odporna na ten problem.
Zmuszony jest następnie przyznać, że działania Komisji nie są
atakiem na organizację i że wynikają ze szczeeych pobudek, a praca
Komisji jest korzystna.. W tym momencie przesłuchujący przytacza oficjalną wypowiedź innego członka Ciała Kierowniczego, Stephena
Lett'a, który stwierdził, że działania mające na celu wynieść
na światło dzienne i rozwiązać problem molestowania seksualnego
dzieci w zborach Świadków Jehowy to „próba szerzenia
odstępczych kłamstw”!
Jakby
mało było tych kłamstw, mataczenia, uciekania od tematu i
oszukiwania – na koniec słyszymy jeszcze jedno kłamstwo. Zapytany
o możliwość przeprosin ofiar molestowania, Jackson – choć
zastrzega się, iż nie może mówić w imieniu całego CK –
twierdzi, że istnieje taka możliwość, ponieważ Ciało
Kierownicze przepraszało już w przeszłości. Jest to ohydne
kłamstwo – NIGDY NIC TAKIEGO NIE MIAŁO MIEJSCA! Ofiary gorliwego
stosowania się do doktrynerstwa Strażnicy były raczej obarczane
winą! Wystarczy przypomnieć histerię roku 1975. Za niespełnione
wówczas nadzieje na „nowy system rzeczy”, rozbudzone przez
przywódców Strażnicy obarczono wuną „owieczki”, przypisując
im brak rozsądku czy nadgorliwość. Tak wyglądają „przeprosiny”
w wydaniu WTS!
Po
tym wszystkim wypadałoby podsumować zeznanie Jacksona. Uważam
jednak, iż lepiej uczyni to Biblia, na którą – choć wysoce
nieudolnie – usiłował się powoływać. Proszę jednak nie
traktować zacytowanego poniżej fragmentu wersetu jako osądu. Niech
to będzie raczej ostrzeżeniem dla panów pokroju Jacksona i jemu
podobnych...
Ale
co do (...) wszystkich kłamców - ich dział będzie w jeziorze
płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć".
(Apokalipsa 21:8, NW)
piątek, 17 lipca 2015
Uzasadnienie przełomowego wyroku NSA z 21. 04. 2015 - pełny tekst
Jak donosi zaprzyjaźniona witryna komitetsadowniczy.net, NSA sporządził pełne uzasadnienie wyroku odrzucającego definitywnie kasację Związku Strażnica w sprawie wyroku WSA z 2013 r.
Obecny
wyrok jest prawomocny. Każdy członek społeczności luźno związanej z
istniejącym do roku 2014 w Polsce Towarzystwem Strażnica, który został
wykluczony lub odłączył się od tej społeczności oraz każdy członek
Związku pod istniejącą obecnie nazwą „Świadkowie Jehowy w Polsce” (od
2014 roku), który skutecznie z niego wystąpił, będzie mieć możliwość skutecznego żądania
wglądu w swoje dane osobowe gromadzone przez Związek, zgodnie z UODO
mogąc żądać ich pełnego udostępniania, poprawiania bądź usunięcia. Jak
wykazano w tym artykule, został tym samym obalony mit niezwyciężoności WTS.
To bezprecedensowe zwycięstwo prawne - przypomnijmy jeszce raz — jest wielką zasługą Kancelarii „Świeca i Wspólnicy”, której profesjonalizm na najwyższym światowym poziomie, użyta argumentacja oraz ogromna życzliwość i zaangażowanie stały się niewątpliwie podwaliną tego sprawiedliwego wyroku.
To bezprecedensowe zwycięstwo prawne - przypomnijmy jeszce raz — jest wielką zasługą Kancelarii „Świeca i Wspólnicy”, której profesjonalizm na najwyższym światowym poziomie, użyta argumentacja oraz ogromna życzliwość i zaangażowanie stały się niewątpliwie podwaliną tego sprawiedliwego wyroku.
Pełny tekst uzasadnienia wyroku NSA o sygnaturze I OSK 1968/13 opublikujemy został pod adresem:
środa, 25 czerwca 2014
Odchodzić będą następni...
Jeśli WSZYSTKIE religie są „zakwaszone”, w tym religia zarządzana przez Towarzystwo Strażnica, to naturalną koleją rzeczy będzie fakt, iż szczerzy ludzie należący do tych religii, którzy są „zimni albo gorący” (Apokalipsa 3:15,16), będą opuszczać te systemy zgodnie z wezwaniem zawartym w tej samej Księdze w rozdziale 18, wierszu 4:
Wyjdźcie z niej, mój ludu, jeżeli nie chcecie mieć z nią udziału w jej grzechach i jeżeli nie chcecie otrzymać części jej plag (NW).
Paragraf 33 artykułu pt. „Zdemaskowanie schronienia mylnie przypisywanego Królestwu”, zamieszczonego w Strażnicy z 15 lipca 1976 roku zapewnia czytelników, że nie może być mowy o żadnym pozytywnym aspekcie pojęcia „kwas” zawartego w Piśmie Świętym, szczególnie gdy chodzi o Nowy Testament. Napisano tam:
Od pierwszej wzmianki o zakwasie, w Księdze Wyjścia 12:15-20 i 13:7, aż do ostatniej, w Liście do Galatów 5:9, Pismo Święte używa kwasu za symbol czegoś złego. Jeżeli potrzeba na to świadków, mamy co najmniej DWÓCH, którzy potwierdzają, iż Biblia niezmiennie posługuje się kwasem jako obrazem zła, niesprawiedliwości, błędu i grzechu. Jezus wspominał o kwasie faryzeuszy i kwasie Heroda (Mat. 16:6-12; Marka 8:15; Łuk. 12:1). Apostoł Paweł ostrzegał przed zaczynem, który zakwasza całe ciasto.
Zarówno w tym, jak i w artykule zatytułowanym „Do czego podobne jest Królestwo Niebios”, Strażnica ta obszernie omawia rozwój „zrozumienia” Jezusowej przypowieści dotyczącej kwasu oraz gorczycy (Mateusza 13:31-33). Celem obu artykułów jest przekonanie czytelnika ponad wszelką wątpliwość, że owo „zakwaszenie” oraz rozrost ziarna gorczycy do rozmiarów „drzewa” w żadnym wypadku nie mogą stanowić niczego pozytywnego. Spotykamy np. takie jednoznaczne, arbitralne twierdzenia:
Czy w Biblii rola zaczynu miałaby być tłumaczona na dwa różne sposoby, zarówno by przedstawić coś dobrego i sprawiedliwego, jak i coś złego, niegodziwego? Jakże można by słusznie twierdzić, że Biblia w dwojaki sposób posługuje się symbolem zaczynu, skoro na uroczystości Paschy i podczas następnych siedmiu dni dopuszczano picie wina, podczas gdy surowo zakazane było spożywanie chleba upieczonego na zakwasie, nawet pod karą śmierci? (Kapł. 23:5-13; Łuk. 22:7-20). Czy więc Biblia podobnie traktuje wszystkie rodzaje fermentacji oraz ich zdolność przenikania? Czy uwzględnia tylko ten jeden czynnik, mianowicie przenikliwość fermentacji, bez względu na to, co ją wywołało? Odpowiedź Pisma Świętego jest stanowcza: Nie! W przeciwnym razie nie napotkalibyśmy pozornej sprzeczności podczas obchodów Paschy i następującego po niej siedmiodniowego święta przaśników, czyli niekwaszonego chleba. Zatem kto by się powoływał na fermentujące młode wino w nowych bukłakach, żeby wykazać, iż kwas stosowany przy wypieku chleba może symbolizować coś dobrego i sprawiedliwego, tego argumentacja byłaby chybiona. Jego rozumowanie nie ma podstaw biblijnych. Z tego też powodu upada wywód J.H. Patona, ogłoszony w Strażnicy Syjońskiej z kwietnia 1881 roku. Natchnione Pismo Święte wręcz zobowiązuje nas do innego potraktowania symbolicznego znaczenia zaczynu, czyli zakwaszonego ciasta. Tym samym przypowieść o zaczynie nie unaocznia niczego pozytywnego, lecz przeciwnie, proces negatywny.
(Strażnica obala tu pogląd niejakiego J.H. Patona zamieszczony w tym czasopiśmie w 1881 roku, który twierdził m.in., że Zbawiciel uwypuklił w tym unaocznieniu tylko jedną z cech zaczynu, a mianowicie jego siłę przenikania).
Zwróćmy jeszcze uwagę na kilka poniższych zdań, mających utwierdzić czytelnika w przyjęciu absolutnie pewnej, logicznej i przekonywującej argumentacji pochodzącej od „kanału łączności”. W paragrafach 9-11 wspomnianego już artykułu pt. „Zdemaskowanie schronienia mylnie przypisywanego Królestwu” napisano:
Fermentacja trwa teraz w chrześcijaństwie od szesnastu stuleci. Któż może zaprzeczyć, że nie jest ono dziś kompletnie zakwaszone zgubnym wpływem doktryn babilońskich, zeświecczeniem oraz Nemrodowym urąganiem wszechświatowemu zwierzchnictwu Jehowy Boga? Zepsucie ogromnych mas fałszywych „synów królestwa” w chrześcijaństwie sprawiło, iż ziemskie rzekome „królestwo Boże” stało się wybornym miejscem schronienia dla agentów Szatana Diabła, gdzie mogą się gnieździć, jak ‛ptaki z powietrza’ na gałęziach wybujałej gorczycy. — Mat. 13:31, 32. Zagnieżdżenie się w licznych odgałęzieniach chrześcijaństwa symbolicznego ptactwa powietrznego nie przyniosło pod względem duchowym korzyści. Podobnie byłoby w wypadku drzewa, które by wyrosło z ziarnka gorczycy zasadzonego przez rolnika w ogrodzie lub na polu. Ptaki buszujące wśród jego gałęzi zapewne wyjadłyby nasiona, jak ptaki z przypowieści Jezusa o czterech różnych typach gleby wydziobywały ziarna, które z ręki siewcy padły wzdłuż drogi (Mat. 13:4). Z przypowieści Jezusa nie wynika, aby omawiane drzewo przyniosło pożytek człowiekowi. Nie podano na przykład, że kiedy urosło, przyszedł ten, który je zasadził, przepędził ptaki i zebrał wiele ziarna gorczycy, służącego — jak wiadomo — do wyrobu świetnych przypraw o szerokim zastosowaniu. A przecież dany rolnik z pewnością nie zasiał w ogrodzie ziarnka gorczycy tylko po to, żeby ‛ptaki powietrzne’ miały gdzie zamieszkać. Kiedy się weźmie pod uwagę te wszystkie okoliczności, bez trudu widać, że symbolicznym „drzewem” z ziarnka gorczycy jest dziś podrobione „Królestwo Niebios”, a mianowicie chrześcijaństwo, którego kler rządzi z pańska laikami.
Cóż więc takiego stało się z „kanałem łączności”, że po 32 latach, w Strażnicy z 15.07. 2008 roku, zgodnie ze swoją ogłupiającą czytelników tradycją „halsowania”, wrócił niejako (z pewnymi modyfikacjami) do poglądów tak krytykowanego w 1976 roku brata Patona? Oto nagle po tym, gdy „bez trudu” każdy miał zauważyć, że po prostu owo drzewo wyrosłe z ziarna gorczycy nie może symbolizować niczego innego, jak tylko fałszywe chrześcijaństwo, a „ptaki” gnieżdżące się w jego gałęziach to „agenci Szatana” – po 32 latach w artykule pt. „Nie wiesz, w którym miejscu to się uda”, czytamy takie oto zdumiewające „nowe (stare?!) światło”:
Przykład o ziarnku gorczycy, również zanotowany w 4 rozdziale Ewangelii według Marka, uwypukla dwie sprawy: 1) zdumiewający wzrost związany z głoszeniem o Królestwie oraz 2) ochronę zapewnianą osobom przyjmującym to orędzie. (…) Mowa tu o rozroście „królestwa Bożego” widocznym w rozprzestrzenianiu się dobrej nowiny oraz w rozwoju zboru chrześcijańskiego, począwszy od dnia Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e. (…) Od chwili ustanowienia w niebie Królestwa Bożego, czyli od roku 1914, skala rozrostu „drzewa” gorczycy przeszła najśmielsze oczekiwania. (…)To zadziwiający wzrost, podobny do wspomnianego przez Jezusa wzrostu ziarnka gorczycy!
Nagle więc okazuje się, że rozrośnięta „gorczyca” z przypowieści Pana Jezusa to nie fałszywe, „nominalne” chrześcijaństwo, a – uwaga – wzrost związany z głoszeniem! Ala to nie koniec! Czy pamiętasz, drogi Czytelniku, kogo symbolizują „ptaki” gnieżdżące się w gałęziach symbolicznego „drzewa”? Agentów Szatana? Ejże – nie podążasz za „rydwanem”, który w Strażnicy z 2008 roku uświadamia Cię, że: Owe ptaki nie wyobrażają tu wrogów Królestwa usiłujących wydziobać dobre nasiona — o czym Jezus mówił w przykładzie o siewcy rzucającym ziarno na różne rodzaje gleby (Marka 4:4). W omawianym teraz przykładzie ptaki symbolizują szczerych ludzi znajdujących ochronę w zborze chrześcijańskim (sic!).
Tak więc „agenci Szatana” przeistoczyli się za dotknięciem strażnicowej, czarodziejskiej różdżki w „szczerych ludzi”! Ale to jeszcze nie wszystko! Czy pamiętasz, jak w cytowanej powyżej Strażnicy z 1976 roku zadano pytanie: Czy w Biblii rola zaczynu miałaby być tłumaczona na dwa różne sposoby, zarówno by przedstawić coś dobrego i sprawiedliwego, jak i coś złego, niegodziwego? – po czym udzielono stanowczej, jednoznacznie przeczącej odpowiedzi? Okazuje się jednak, że owo zaprzeczenie może łatwo prysnąć jak bańka mydlana, jeśli tylko któryś z „kierowanych duchem świętym” (z małej litery, tak zawsze czasopismo Strażnica traktuje tę nazwę własną!) pisarzy WTS poczuje przypływ „nowego światła”: Oto „argumentacja” z 2008 roku:
(…)w Piśmie Świętym ten sam symbol może w jednym kontekście wyobrażać coś negatywnego, a w innym pozytywnego. (…) Jezus nie powiedział, że od zakwasu cała mąka się zepsuła. Po prostu nawiązał do normalnego sposobu wyrabiania chleba. (…)Jakże prosty to sposób zilustrowania rozwoju duchowego! Początkowo możemy nie dostrzegać tego wzrostu, ale z czasem staje się on oczywisty. Wspomniany wzrost nie tylko jest niewidoczny dla ludzi, ale też ma zasięg ogólnoziemski. Również tę sprawę uwypukla omawiany przykład. Otóż zakwas w końcu zakwasza całe ciasto, „trzy duże miary mąki”(Łuk. 13:21). Podobnie jak zakwas, dzieło głoszenia o Królestwie powoduje wzrost liczebny uczniów Jezusa.
Towarzystwo Strażnica zawsze traktowało swoich fanów jak dzieci pozbawione rozumu. Trzeba przyznać, że z dużym powodzeniem. Jednak ten czas się kończy! Próba zmiany oczywistej przecież wykładni przypowieści o zakwasie i ziarnku gorczycy być może miała na celu odwrócenie uwagi myślących osób od faktu, że – jak powiedział Pan Jezus – WSZYSTKO się zakwasiło (a więc i religia Świadków Jehowy; pytanie, czy można powiedzieć, ze kiedykolwiek była wolna od „kwasu…?), ale takie manipulowanie Słowem Bożym może przynieść jedynie odwrotny skutek od zamierzonego przez – jak im się może wydaje – spryciarzy "made in" WTS. Odchodzić będą następni…
poniedziałek, 16 czerwca 2014
(Cz.3) Informacja o opuszczeniu religii przez koordynatora cd.
Ciąg dalszy informacji na temat wyjścia z religii koordynatora i jego żony (część 3)
Z poprzedniego wpisu dowiedzieliśmy się, że ów koordynator wraz z pięcioma starszymi napisali list (data 04.03.2012) z czterema pytaniami, który następnie został wysłany do Towarzystwa Strażnica.
Ciekawą rzeczą jest, że odpowiedź nadesłał tak zwany Zbór Chrześcijański, a nie Towarzystwo Strażnica, do którego ten list był adresowany.
Dlaczego na to zwracam uwagę? Ponieważ to jedna z korporacji (jak możemy przeczytać w tym liście) zarejestrowała się w DPI (departament spraw publicznych przy ONZ) jako NGO (Organizacja pozarządowa) i logicznie rzecz ujmując, to od tej korporacji powinno się oczekiwać wyjaśnień i odpowiedzi w tej sprawie.
To, że tak zwany Zbór Chrześcijański odpisał na ten list ukazuje, że to on czuje się odpowiedzialny za to co się stało i dla tego też on się tłumaczy z zaistniałej sytuacji.
W liście tym znajdziemy sporo różnego rodzaju absurdów, o czym za chwilę.
A teraz prześledźmy uważnie tę odpowiedź:
W nagłówku znajduje się logo z przypisem Zbór Chrześcijański i adresem.
Pod spodem sygnatura listu z datą 15 marca 2012, a następnie adresat:
GRONO STARSZYCH ZBÓR KRAKÓW- ********* (*****)
Druga strona listu
I jak zawsze - podpisuje jakiś anonimowy "Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy", aby przypadkiem nie brać odpowiedzialności za słowa.
A teraz wnioski po tej obszernej lekturze:
Czy w liście tym znajdujemy odpowiedź na postawione przez starszych zboru pytania?
Na pierwsze zadane pytanie, w liście kierowanym ze zboru, Towarzystwo daje odpowiedź potwierdzającą przynależność do struktur ONZ.
Tłumaczą, że przyczyną takiego stanu rzeczy była jakoby jakaś zmiana od roku 1991 w dostępie do biblioteki ONZ.
Czy to jest prawda?
Ktoś zadał sobie trud i napisał do biblioteki ONZ i poprosił o wyjaśnienie:
Czy Towarzystwo Strażnica musiało zarejestrować się jako organizacja pozarządowa, aby uzyskać dostęp do biblioteki ONZ?
Czy Towarzystwo Strażnica musiało zarejestrować się jako organizacja pozarządowa, aby uzyskać dostęp do biblioteki ONZ?
Odpowiedziano, że dopiero po "tragicznych wydarzeniach z 11 września" (atak na World Trade Center w NY miał miejsce 11.09.2001) wprowadzono zmiany, mające zapewne na celu podniesienie bezpieczeństwa "zawieszono na czas nieokreślonych wydawanie przepustek".
Od roku 1991 do 2001 praktycznie każdy mógł otrzymać przepustkę było to "niezależne od statusu organizacji pozarządowej lub innej".
Jak wynika z tej odpowiedzi, nie było żadnego problemu aby korzystać nadal (po roku 1991) z zasobów bibliotecznych, bez rejestracji w DPI jako organizacja NGO!
Od roku 1991 do 2001 praktycznie każdy mógł otrzymać przepustkę było to "niezależne od statusu organizacji pozarządowej lub innej".
Jak wynika z tej odpowiedzi, nie było żadnego problemu aby korzystać nadal (po roku 1991) z zasobów bibliotecznych, bez rejestracji w DPI jako organizacja NGO!
Każdy może zadać pytania pracownikom biblioteki ONZ, żeby osobiście się o tym przekonać.
Aby mieć dostęp do biblioteki przy ONZ, Towarzystwo przystąpiło od struktur ONZ, co jest niezaprzeczalnym faktem.
Ta przynależność do struktur ONZ nie była możliwa bez akceptacji warunków stawianych przez DPI, bo przecież w tym świecie nie ma nic za darmo.
Nasuwa mi się taki oto przykład:
W
pewnym miejscu na świecie, jest biblioteka, a w niej znajdują się
cenne zbiory manuskryptów - ksiąg biblijnych.
Chcielibyśmy
z nich skorzystać, aby chwałę Bogu przynieść i kolejny nowy
przekład Biblii wydać.
Zadowoleni
pracownicy biblioteki wręczają nam papierek niewielki, a na nim,
widnieje deklaracja członkostwa tejże biblioteki.
Jesteśmy
ostrożni i wnikliwi, tego wszakże uczy nas organizacja Jehowy, w
związku z tym uważnie czytamy i się zastanawiamy, gdzie tu mogą
być przysłowiowe "haki".
Wreszcie
chwytamy regulamin biblioteki w swoje ręce i czytamy go od deski do
deski, i nagle trafiamy w regulaminie tejże biblioteki na warunek
‘niewielki’.
Otóż
tym warunkiem 'niewielkim' jest to, aby rozsławiać i krzewić
doktrynę kościoła fałszywego.
Ale
cóż może nam stanąć na drodze, aby nowym przekładem Biblii
chwałę Najwyższemu przynosić?
Odpowiedz
sobie na to pytanie:
Czy
aby osiągnąć swój szczytny cel, wypełnisz deklarację
członkostwa do tej biblioteki?
Towarzystwo powołuje się na to, że "dokument rejestracji w DPI, będący w aktach Towarzystwa nie zawiera żadnego stwierdzenia, ani zobowiązania, które było by sprzeczne z naszymi chrześcijańskimi wierzeniami czy neutralnością".
Zapewne Towarzystwo posiada taki dokument rejestracji, ale trudno się spodziewać, aby w nim były umieszczone przepisy obowiązujące organizacje NGO rejestrujące się w DPI przy ONZ. Do tego służą stosowne uchwały.
To wyjaśnienie Towarzystwa przypomina mi tłumaczenie się kierowcy, który posiada prawo jazdy i po zdarzeniu drogowym wyjaśnia policji, że na tym kawałku plastiku który posiada, nie ma wypisanych przepisów o ruchu drogowym, dlaczego więc ma on ponosić odpowiedzialność za coś, czego w tym dokumencie nie napisano. Absurdalne prawda?!
W pytaniu drugim, zamieszczonym w liście starszych, przytoczono też, jakie zobowiązania Towarzystwo musiało zaakceptować, aby zostać zarejestrowanym w DPI (uchwały z 1968 i 1996).
W odpowiedzi od Towarzystwa brak jest jakiegokolwiek merytorycznego odniesienia się do tego faktu.
Za to w odpowiedzi można zaważyć przysłowiowe 'lanie wody' w postaci tłumaczenia, że „organizacja pozarządowa nie wchodzi do struktur ONZ i nie ma różnych przywilejów…”, wiadomo, że te organizacje nie wchodzą do struktur ONZ z racji tego, na co wskazuje już sama nazwa, organizacja pozarządowa.
Trzeba tu zauważyć, że nie kwestie strukturalne były poruszone przez starszych zboru, lecz naruszenie neutralności chrześcijańskiej przez zarejestrowanie się w DPI jako NGO przy ONZ, co skutkowało wzięciem na siebie zobowiązań:
"Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych
Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac ONZ oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań,........”.
Towarzystwo nie odniosło się do tego zarzutu.
Następnie Towarzystwo powołuje się na jakąś bliżej nie ustaloną „ostatnią nowelizację warunków rejestracji w DPI”, która zawierała „sformułowania, których nie mogliśmy zaakceptować” co rzekomo spowodowało, że „bracia niezwłocznie wycofali swą rejestrację”.
Czy sformułowanie „ostatnia nowelizacja” bez podania sygnatur i dat konkretnych dokumentów, nie jest przejawem lekceważenia poważnych rozterek braci?
Albo „sformułowania, których nie mogliśmy zaakceptować” - konkretnie czego nie mogli zaakceptować?!
Czy to jest poważne traktowanie osób pytających o tak poważną sprawę, jak naruszenie neutralności przez Towarzystwo?
Na końcu tego zdania czytamy „bracia niezwłocznie wycofali swą rejestrację”.
Jak wygląda "drugie dno" tej sprawy? Wycofano rejestrację dwa dni przed ukazaniem się artykułu, który zamieszczono w gazecie Guardian (8 października 2001,), ujawniającym i naświetlającym sprawę związku Towarzystwa z ONZ.
Następnie Towarzystwo omawia sprawę egzemplarza czasopisma propagandowego dla ONZ, czyli „Przebudźcie się!” z 8 października 1991 pod tytułem „ONZ a pokój światowy” i stwierdza, że umieszczono tam rzetelne informacje na temat ONZ, a także zwraca uwagę, że w końcowych słowach serii tych artykułów wyraźnie odniesiono się też do wypowiedzi z księgi Objawienia.
Choćbyśmy czytali ten fragment nawet tysiąc razy, nie znajdziemy tam żadnego odniesienia do księgi Objawienia; co ciekawe, w tych artykułach - jak na ironię - nie ma ani jednego wersetu biblijnego!
Czy to zbieg okoliczności, że data rejestracji Towarzystwa w DPI i data wydania w/w „Przebudźcie się!” przypada na ten sam okres?
Wystarczy przeczytać wstępne artykuły z w/w "Przebudźcie się" ze świadomością tego, że Towarzystwo właśnie w tym czasie chciało się zarejestrować w DPI i w związku z tym, zaistniała okoliczność wykazania się przed tym organem swymi osiągnięciami w kwestii promowania wiedzy na temat ONZ, co było istotne ze względu na wymóg stawiany przez Rezolucję Rady Gospodarczej i Społecznej z 27 maja 1968 r.(nr 1296 XLIV).
W tym kontekście, takie tłumaczenie się Towarzystwa wydaje się po prostu żałosne.
Wystarczy przeczytać wstępne artykuły z w/w "Przebudźcie się" ze świadomością tego, że Towarzystwo właśnie w tym czasie chciało się zarejestrować w DPI i w związku z tym, zaistniała okoliczność wykazania się przed tym organem swymi osiągnięciami w kwestii promowania wiedzy na temat ONZ, co było istotne ze względu na wymóg stawiany przez Rezolucję Rady Gospodarczej i Społecznej z 27 maja 1968 r.(nr 1296 XLIV).
W tym kontekście, takie tłumaczenie się Towarzystwa wydaje się po prostu żałosne.
Próba odpowiedzi na ostatnie pytanie zadane przez starszych jest kolejną kompromitacją organizacji.
Wygląda na to, jakby Organizacja ta w szlachetnym celu podpisała "konkordat z diabłem" i występuje na licznych konferencjach organizowanych przez różne agendy ONZ, po to aby „docierać bezpośrednio do przedstawicieli rządów na neutralnym gruncie”.
Czy usprawiedliwianie udziału Towarzystwa Strażnica w tych konferencjach (jako NGO) jakby w szlachetny cel, aby „walczyć w obronie naszych braci”, jest przekonywujące?
Czy każdy cel uświęca środki?
Towarzystwo następnie tłumaczy: „Co w takim razie powiedzieć o zalegalizowaniu naszej działalności, co było związane z częstymi kontaktami z urzędnikami państwowymi”.
Co ma "piernik do wiatraka"?
Wymóg w państwie prawa jest taki, aby organizację religijną zarejestrować.
To tak, jakby nam miał ktoś zarzucać, że idziemy do urzędu rejestrować samochód i tam mamy kontakt z urzędnikiem państwowym. Nikt rozsądny nie będzie tego kwestionował.
Dalsze przykłady również nie mają najmniejszego związku z tematem, to jest prawo Cezara i trzeba je respektować, wyraźnie o tym mówi List do Rzymian rozdział 13.
Następnie Towarzystwo podaje przykład apostoła Pawła, ‘który odwołał się do Cezara’ i to ma być przykład - na co?
To tak, jakby dziś np. w Polsce pogwałcono wolność sumienia i wyznania, co byłoby przecież jawnym złamaniem zapisów Konstytucji i wtedy całkowicie uzasadnione i słuszne byłoby odwołanie się od takiego postępowania do Trybunału Sprawiedliwości, ponieważ naruszono prawo ustanowione. Taka walka toczona przez Towarzystwo byłaby chwalebna i na pewno nikt nie czynił by z tego powodu zarzutu Organizacji.
Czymś zupełnie innym jest dogadywanie się z różnymi oficjelami „na neutralnym gruncie” i wpływanie na kształt polityki w danym państwie. Takie działania stoją w sprzeczności z neutralnością chrześcuijańską.
Czy wyobrażamy sobie Jezusa albo Pawła, którzy szukają sposobności, aby dotrzeć do oficjeli, by w ten sposób szukać sposobności wpłynięcia na nich, aby np. przestali prześladować chrześcijan?
Warto na koniec wspomnieć o sformułowaniach jakie padają w tym liście:
„….mogą się stać argumentem w rękach odstępców….wyrywa się słowa z kontekstu lub posługuje się demagogią”. Starszych traktuje się jak odstępców, którzy wyrywają słowa z kontekstu?
Na szczęście można sprawdzić każde słowo, które napisali starsi oraz Towarzystwo i oddać to pod osąd społeczny.
„Być może Wasze pytania wynikają z tego, że pod wpływem odstępców, niektóre osoby uważają nasze działania za hipokryzję”.
Ktoś z ramienia Towarzystwa sugeruje, że określenie "hipokrytów" nie pasuje do działania tej Korporacji i winni są za to odstępcy. Otóż nadarzyła się świetna sposobność Towarzystwu Strażnica, aby udowodnić, że tak właśnie nie jest, w odpowiedzi wystosowanej do starszych zboru.
Niestety w liście nie przedstawiono konkretnych argumentów, ale nastąpiło tak zwane przysłowiowe 'lanie wody'.
Niestety w liście nie przedstawiono konkretnych argumentów, ale nastąpiło tak zwane przysłowiowe 'lanie wody'.
„Posługiwaniem się półprawdami, przekręcanie faktów lub jawne oszczerstwa nie są niczym nowym”.
Kto tu posługuje się półprawdami i przekręca fakty - oceńcie sami………..
Ps.
Warto przeglądnąć materiał, który podsuwa Towarzystwo w Strażnicy z 1 grudnia 1998.
O tym może następnym razem.
(Cz.2) Informacja o opuszczeniu religii Świadków Jehowy przez koordynatora cd.
Zanim koordynator wraz ze swoją żoną opuścili religię (co miało miejsce w dniu 02.09.2012 roku), wygłosił do zboru, w którym usługiwał, pożegnalne oświadczenie (pełna treść tego improwizowanego przemówienia jest zamieszczona we wcześniejszym wpisie).
Co doprowadziło do wyjścia z religii koordynatora i jego żony?
Złożyło się na to zapewne wiele różnych czynników, o czym wspomniał ów koordynator w swoim wystąpieniu (nałożyły się jeszcze inne czynniki.......... ).
Nie rozwijając szerzej tematu tych wielu czynników, wspomniał o jednym z nich, o powiązaniu Towarzystwa Strażnica z ONZ.
Czy jest to błaha sprawa?
Czy można nad tym przejść do porządku i uznać za rzecz mało istotną?
Zobaczmy co napisano w Strażnicy (15 czerwca 2012 str.17 ak.15), na temat powiązań różnych organizacji religijnych z ONZ:
„Jan opisuje, że szkarłatnej bestii - wizerunku pierwszej bestii - dosiada symboliczna nierządnica, która w ten sposób nią kieruje. Kobieta ta nosi imię „Babilon Wielki” (Obj.17:1-6). Trafnie wyobraża wszystkie fałszywe religie, wśród których prym wiodą kościoły chrześcijaństwa. Owe organizacje religijne udzielają wizerunkowi bestii swojego poparcia i starają się wywierać na niego wpływ.”
Słusznie w tym materiale stwierdzono, że organizacje religijne, które udzielają wizerunkowi bestii swojego poparcia, zaliczają się do religii fałszywych.
Myślę, że warto w tym kontekście (czyli odejścia z religii) przeanalizować treść listu, który ów koordynator i starsi z owego zboru napisali do Towarzystwa Strażnica, oraz odpowiedź jaką udzielił na ten list tzw. Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy. Treść tej odpowiedzi ukaże się w następnym wpisie.
Zbór Kraków- ********** Kraków- **********, dnia 04.03.2012
Do Strażnica Towarzystwo Biblijne i Traktatowe
Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce
******************
Dotyczy: Rejestracji w DPI korporacji Towarzystwa Strażnica (którą posługuje się Ciało Kierownicze) jako organizacji NGO przy ONZ.
Drodzy Bracia !
Dotarły do nas zaskakujące informacje, które pobudziły nas do napisania do Was tego listu.
Pragnęlibyśmy umieć wyczerpująco wyjaśnić poniższy temat, dlatego gorąco Was prosimy o podanie wyjaśnień na poniższe pytania:
1. Czy Towarzystwo Strażnica wystąpiło z prośbą w roku 1991 o rejestrację i czy było zarejestrowane w latach od 1992 do 2001 w Departamencie Spraw Publicznych (DPI) jako organizacja pozarządowa (NGO) przy Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) ?
2. Jeśli Towarzystwo wystąpiło o rejestrację, a DPI zarejestrowało taki wniosek, to czy Towarzystwo Strażnica zgodziło się na zobowiązania, które wynikają z rejestracji organizacji pozarządowej w DPI, a wynikają one z Rezolucji Rady Gospodarczej i Społecznej o symbolu 1296 (XLIV) z 27 maja 1968r ?
Przy odpowiedzi na to pytanie prosimy o zwrócenie szczególnej uwagi na Rezolucję Rady Gospodarczej i Społecznej 1296 część I punkt 2 i 3, która mówi:
2. Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych.
3. Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowanie wiedzy na temat jej zasad i działań, zgodnie z jej własnymi celami i potrzebami oraz charakteru i zakresu jej kompetencji i działalności.
Prosimy także o połączenie informacji z w/w rezolucji ze znowelizowanym tekstem tejże rezolucji występującej pod symbolem 1996/31 z datą 49 posiedzenia plenarnego czyli 25.07.1996.
Oto jej fragment:
2. Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych.
3. Organzacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań, zgodnie z jej własnymi celami i potrzebami oraz charakteru i zakresu jej kompetencji i działalności.
Z porównania w/w rezolucji z lat 1968 i 1996 widać, że się nic nie zmieniło w kwestii zobowiązań wobec organizacji pozarządowych względem ONZ. Prosimy zatem o wyjaśnienie tego problemu, ponieważ z zestawienia tych faktów wynika, że w momencie składania wniosku o rejestrację przez Towarzystwo Strażnica w DPI (1991r) obowiązki te: „Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych” oraz „Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań.......” musiały być wzięte pod uwagę z racji obowiązujących przepisów, a przecież one jawnie łamały zasady chrześcijańskiej neutralności.
3. Chcielibyśmy Was zapytać także, jak w tym kontekście ma się treść „Przebudźcie się !” z 8 października 1991 pod tytułem „ONZ a pokój światowy” ?
A w szczególności prosimy o ustosunkowanie się do pierwszych artykułów w w/w Przebudźcie się! o działalności ONZ, uwzględniając przy tym fakt starania się w tym czasie o członkostwo w DPI i biorąc przy tym pod uwagę wspomniany wcześniej wymóg „ Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac ONZ oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań,........”.
W materiale w/w Przebudźcie się! zauważa się brak jasnego i sprecyzowanego stanowiska w kwestii ONZ, szczególnie jest to widoczne na stronie 10, ostatni akapit, oto cytat:
„Biblia wyraźnie wskazuje, iż ONZ już wkrótce otrzyma moc i władzę. Dokona wtedy zadziwiających rzeczy, które wprawią cię w zdumienie. Na pewno zachwyci cię wiadomość, że bardzo bliskie jest naprawdę skuteczne rozwiązanie problemów świata, dające gwarancje wiecznego pokoju i bezpieczeństwa.”
Z powodu braku (w podsumowaniu tych artykułów) zwrócenia uwagi, iż to Jehowa dokona tak zdumiewających zmian, czytelnik tego materiału mógłby mieć inny obraz roli, jaką odegra ONZ, niż przedstawia to Biblia, a urzędnik ONZ może odczytać ten materiał, jako materiał propagandowy dla ONZ.
Rozumiemy, że są potrzebne materiały w naszej literaturze, które poszerzają światopogląd czytelników, tak właśnie pragniemy tłumaczyć ten materiał, który znalazł się w tym PŚ!, niemniej celem tegoż czasopisma jest, jak czytamy w stopce tego numeru: „........ Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914 nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo. „
Właśnie takiego jasnego stanowiska w tej kwestii zabrakło w końcowej części tego materiału.
4. Jeśli Towarzystwo Strażnica zrezygnowało z członkostwa w DPI w 2001 roku jako NGO, pragniemy Was zapytać, dlaczego Towarzystwo Strażnica nadal występuje na różnych konferencjach pod szyldem NGO?
Oto przykłady:
a/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 19 – 30 September 2005
NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
b/ OSCE Conference on Anti-Semitism and on Other Forms of Intolerance - Cordoba 8 and 9 June 2005
NGO - Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania (845-306-0711)
ALLEN, Gregory
c/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 2 – 13 October 2006
NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
Mr. Paul GILLIES - Press Officer
NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
IBSA House, The Ridgeway; London NW7 1RN; United Kingdom
Mr. Luca TOFFOLI - Member of Religious Freedom Subcommittee
NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
Mr. Michal HOSZOWSKI - Public Information Desk Coordinator
d/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 24 September – 5 October 2007
NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
Mr. Paul GILLIES - Press Officer
NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
IBSA House, The Ridgeway; London NW7 1RN; United Kingdom
Mr. Luca TOFFOLI - Member of Religious Freedom Subcommittee
NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
Mr. Michal HOSZOWSKI - Public Information Desk Coordinato
e/ OSCE SUPPLEMENTARY HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - ON FREEDOM OF RELIGION OR BELIEF -
Vienna, 9 – 10 July 2009
NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
NGO - Office of General Counsel for Jehovah's Witnesses
100 Watchtower Drive; Patterson, NY 12563; U.S.A.
f/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 24 September – 5 October 2009
NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
Mr. David Danthine - Counsel for Religious Freedom
NGO - Religious Center of Jehovah's Witnesses in the Republic Kazakhstan
187 Auezova Street, Kalkaman-2; 050006 Almaty; Kazakhstan
Mr. Vladimir Voyevodin – Staff Attorney
NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
Mr. Michal HOSZOWSKI - Public Information Desk Coordinato
Bardzo prosimy o pomocne wskazówki, które pomogą nam właściwie reagować i odpowiadać na te zarzuty.
Zdajemy sobie sprawę, że może nie będziecie w stanie odpowiedzieć od razu wyczerpująco na niektóre z tych pytań, które postawiliśmy w tym liście.
Dlatego uprzejmie prosimy Was o przesłanie naszych pytań do Biura Głównego.
Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o postępach w tej sprawie.
Z góry Wam bardzo dziękujemy za odpowiedź na nasze pytania.
Grono usługujących przesyła Wam braterskie pozdrowienia.
Wasi bracia
W lewym rogu widnieją podpisy sześciu starszych z tego zboru.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
"Człowiek zostaje przyjęty do kościoła za to w co wierzy, a wykluczony za to, co wie" - Mark Twain
