Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opuszczenie religii WTS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opuszczenie religii WTS. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 kwietnia 2018

TVP2 - „BYŁAM ŚWIADKIEM JEHOWY” - SARA ANDRYCHIEWICZ

       Interesujący wywiad, pokazujący po raz kolejny jak bardzo patologiczna jest organizacja ŚJ.
  To co zdołała powiedzieć w tym krótkim wywiadzie Sara, jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej.
                               Tą drogą przesyłam gorące pozdrowienia dla Sary i jej męża.

            

czwartek, 20 sierpnia 2015

Totalna kompromitacja członka Ciała Kierowniczego

Podczas kolejnego dnia przesłuchań funkcjonariuszy organizacji Świadków Jehowy w Australii zeznawał pod przysięgą Geoffrey Jackson, członek tzw. Ciała Kierowniczego. Ilość uników zamiast precyzyjnych odpowiedzi na precyzyjnie zadawane pytania, podawanie półprawd czy wręcz kłamliwych twierdzeń, wreszcie zademonstrowana publicznie nieznajomość Pisma Świętego(!) – wszystkie te i inne elementy widoczne podczas przesłuchania otwierają oczy kolejnym tysiącom Świadków Jehowy na całej ziemi, nie posiadającym się ze zdumienia z powodu tego, co widzą i słyszą.


                                   
 
Niektóre wywody i reakcje Jacksona zasługują na szczególną uwagę. Przyznaje on na samym początku umieszczonego powyżej filmu, że nie zawsze decyzje Ciała Kierowniczego są podejmowane jednomyślnie – wtedy o zaakceptowaniu danego poglądu decyduje głos większości.
Taka sytuacja rodzi wiele pytań, np.: jak taki system ma się do znanego wszystkim ŚJ wersetu z Dziejów Apostolskich 15:28 „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my...? Czy można wyobrazić sobie jakieś głosowanie w gronie apostołów nad zasadnością podawanej doktryny?

Strażnica z 15. 05. 2010 roku twierdzi, że:
Kiedy przychodzi czas na dokładniejsze wyjaśnienie jakiegoś ważnego zagadnienia, w zrozumieniu go duch święty pomaga odpowiedzialnym przedstawicielom klasy „niewolnika wiernego i roztropnego” w Biurze Głównym.

Jeśliby Duch Święty rzeczywiście oddziaływał na Ciało Kierownicze, czyż jego decyzje i doktryny nie byłyby zawsze jednomyślne? Czyż nie byłyby zawsze zgodne z Biblią i aktualne? Czy ulegałyby kompromitacji wraz z upływem czasu, będąc zastępowane kolejnym tzw. „nowym światłem”, często będącym równie wielką ciemnością, jak poprzednie rzekome „światło”?

W 2 minucie i 28 sekundzie filmu Jackson – zapewne ku zdumieniu wielu świadków Jehowy – przyznaje:
Myślę, że byłoby arogancją twierdzić, że jesteśmy jedynymi rzecznikami, którymi posługuje się Bóg.

Chciałoby się zapytać: w takim razie, panie Jackson, skoro są inni rzecznicy, to kim oni są i jak ma się to do twierdzenia o religii Świadków jako o „jedynej religii prawdziwej”? (Wcześniej Jackson indagowany o to, czy członkowie CK uważają się za mianowanych przez Boga, uchyla się od odpowiedzi, bełkocząc coś o tym, że CK to „współpracownicy braci i sióstr”; to pierwsza z wielu pokrętnych, wymijających odpowiedzi tego członka „klasy panów” wiary Świadków).

Począwszy od 3 minuty, Jackson usiłuje wmówić prowadzącemu przesłuchanie, że wytyczne Ciała Kierowniczego są zawsze oparte na Biblii i dlatego słusznie oczekuje ono ogólnoświatowego podporządkowania. Pada kolejne kłamstwo:

Jesteśmy organizacją ludzi wierzących. Ciało Kierownicze zdaje sobie sprawę, że gdybyśmy opublikowali wytyczne, które nie mają poparcia w Słowie Bożym, wszyscy Świadkowie Jehowy na całym świecie, którzy posiadają Biblię, by to zauważyli i dostrzegli, że ta wytyczna jest niewłaściwa.

Cóż za perfidia! Wypowiedź Jacksona ma świadczyć o tym, jakoby „wszyscy Świadkowie” dysponowali doskonałym rozeznaniem, wolnością myślenia i możliwością niezastosowania się do wytycznych sprzecznych ze Słowem Bożym! A jak jest w rzeczywistości? Czy Świadkowie kwestionujący np. błędną chronologię, całkowicie sprzeczną z Biblią i zdrowym rozsądkiem, nie uznający kolejnych – sprzecznych z Biblią i – co gorsza – ze sobą definicji „pokolenia” itd. mają możliwość ukazania tego swoim współbraciom tak, aby nawet ci, którzy mają słabsze rozeznanie, mogli uniknąć niebiblijnego postępowania lub głoszenia fałszywych nauk? Co spotykało tych, którzy przed rokiem 1975-tym nie chcieli poprzeć histerii organizacyjnej z nim związanej? A co spotkało wielu z tych, którzy wszem i wobec zwracali uwagę na złamanie neutralności przez WTS w latach 1992-2001 i nie tylko? A co spotyka tych, którzy nie chcą zastosować się do wytycznych WTS w sprawie krwi, rzekomo opartych na Biblii? Odpowiedź jest jedna. Wbrew twierdzeniu Jacksona większość Świadków nie dostrzega niebiblijnych wytycznych WTS, a mniejszość ostrzegająca ową większość jest uciszana przez ślepo posłusznych starszych z owej – rzekomo mającej rozeznanie większości – a jeśli to nie pomaga – osoby faktycznie mające rozeznanie są wykluczane.

W następnym fragmencie filmu przesłuchiwany członek CK dwukrotnie uchyla się od odpowiedzi na pytanie o stosowanie kar cielesnych przez rodziców – Świadków Jehowy – pytanie postawione przez Komisję w oparciu o Księgę Przypowieści 13:24 i wspomnianą tam „rózgę karności”. W końcu „przyparty do muru” stwierdza, że organizacja nie zachęca do stosowania kar cielesnych. Być może do Komisji dotarły sygnały o – często bezkarnym – stosowaniu przemocy w niektórych rodzinach Świadków. Przewodniczącego Komisji mogły też zaniepokoić fragmenty takie, jak np. znajdujący się w Watchtower Library po d hasłem „rózga”:

Władza rodzicielska. „Rózga” niekiedy symbolizuje też władzę rodziców nad dziećmi. Księga Przysłów wielokrotnie nawiązuje do tej władzy, która obejmuje wszelkie formy karcenia, nie wyłączając wymierzania kary za pomocą literalnej rózgi.

W kolejnej części przewodniczący Komisji sugeruje zmianę podejścia do spraw sądowniczych w zborach, zwłaszcza spraw dotyczących molestowania seksualnego. Twierdzi – i słusznie – że ofierze byłoby łatwiej opowiedzieć bolesne przeżycie kobietom, członkiniom zboru, które mogłyby osądzić sprawę i współdziałać w tej procedurze ze starszymi zboru. Jackson wielokrotnie uchyla się od odpowiedzi na pytanie o możliwość wprowadzenia takiej procedury, zasłaniając się legalizmem („kobiety nie mogą być starszymi zboru”). W końcu stwierdza:

Taka sytuacja byłaby godna rozważenia przez nas, dokładnego zbadania i sprawdzenia, co o tym mówi Biblia.

Szczera deklaracja? Kobiety osądzające zasadność oskarżenia? Już widzę, jak CK omawia tę zmianę...!

W dalszej części przesłuchania zaczyna być coraz ciekawiej. Prowadzący je pyta Jacksona, powołując się na praktykę niezgłaszania przez funkcjonariuszy WTS władzom przypadków molestowania – chyba że nakazuje to prawo –jaka jest podstawa biblijna takiego postępowania.
W odpowiedzi Jackson otwiera Księgę Przysłów 15:8-10 oraz 1 List Piotra 5:2, 3. Oto te wersety:

Nie idź pochopnie się prawować, by nie powstała kwestia, co zrobisz na koniec, gdy już twój bliźni cię upokorzy. Broń swojej sprawy, którą masz ze swym bliźnim, i nie wyjawiaj poufnej rozmowy drugiego, żeby ten, kto słucha, nie zawstydził cię, a podanej przez ciebie złej wiadomości już nie można by odwołać (Księga Przypowieści 25:8-10, NW.)

Paście powierzoną wam trzodę Bożą nie pod przymusem, lecz chętnie, ani nie z umiłowania nieuczciwego zysku, lecz ochoczo, ani nie jako panoszący się wśród tych, którzy są dziedzictwem Bożym, lecz stając się przykładami dla trzody (1 Piotra 5:2, 3, NW)

Typowe dla strażnicowych „teologów”, wzięte „z czapki” zestawienie dwóch niemających nic wspólnego ze sobą wersetów ma najwyraźniej sugerować, jakoby molestowanie było „poufną sprawą” (!) i dlatego, jeśli nie ma takiego obowiązku, nie należy iść z tym do sądu, a jedynie zostawić sprawę „pasterzom trzody Bożej”. Może najlepiej tym, którzy sami są winni molestowania!?

Kolejna wymiana zdań w tej sprawie pokazuje tak dalece obłudę (bo przecież nie niewiedzę!) „brata” Jacksona, że zmuszony jestem zacytować ją w całości:

Prowadzący: – Weźmy sytuację w rodzinie; jedno z dzieci, powiedzmy to najstarsze, zgłasza, że było wykorzystywane przez jej ojca. Jeśli to zgłoszenie jest przyjęte jako wiarygodne, zgadza się Pan, że istnieje wtedy ryzyko, że pozostałe dzieci są w niebezpieczeństwie?

Jackson: – Tak, to prawda.

Prowadzący: – I przez niezgłaszanie tego do władz... czy w takim wypadku nie stawia się poufności osoby zgłaszającej powyżej zapewnienia ochrony tym, którzy nadal są w niebezpieczeństwie?

Jackson: – Nie, panie Stewart, jeśli mogę tylko, chciałbym zaznaczyć, że istnieje kilka czynników, które sprawiają, że sługa w zborze nie może podjąć szybkiej, konkretnej decyzji w tej sprawie.

Zatrzymajmy się chwilę; ta ostatnia wypowiedź to typowa demagogia, mająca na celu „rozmydlenie” tematu i ucieczkę od niego. Nie wiadomo też, czy cytując werset z Przypowieści o „poufności”, „braciszek” nie miał na myśli ochrony raczej oskarżonego, a nie zgłaszającego.
Na to bowiem wskazuje wieloletnia praktyka organizacji i na tę właśnie praktykę zwracała uwagę mi.in. BarbaraAnderson, będąc jeszcze w Betel w Nowym Jorku, za co zresztą została wykluczona krótko przed emisją programu Dateline w USA, w którym poruszała to haniebne postępowanie przywódców organizacji w kwestii pedofilii i molestowania seksualnego.

Jednak następne zdanie Jacksona to już próba mataczenia:

Osobiście uważam, co zresztą już było przedstawione Komisji, że starsi powinni zachęcić opiekuna dziecka lub kogokolwiek z tej rodziny, kto nie jest napastnikiem, by powiadomić władze.

Gdyby „brat” Jackson nie zeznawał przed Komisją jako członek CK, ale jako prywatna osoba będąca świadkiem Jehowy, można by nawet przyjąć, że uczciwie wyraził swoją opinię; jednak jako członek CK od 2005 roku dobrze wie, że w tajnym podręczniku dla starszych pt. „Paście trzodę Bożą”, wydanym przez Ciało Kierownicze w 2010 roku, „zaklepał” następujące wytyczne:

Molestowanie seksualne jest przestępstwem. Nigdy nie sugerujcie nikomu, że nie powinien powiadamiać o tym policji lub innych organów władzy. Jeśli ktoś was o to zapyta, wyraźnie dajcie do zrozumienia, że decyzja o powiadomieniu lub niepowiadomieniu władz jest jego osobistą sprawą i niezależnie od dokonanego wyboru nie musi się obawiać ze strony zboru żadnych konsekwencji (str. 132, par. 19).

Powyższe zalecenie i tak stanowi pewien postęp w stosunku do wcześniej umieszczanych w podobnych, tajnych podręcznikach dla starszych. Postęp ten został wymuszony przez działanie Barbary Anderson, Billa Bowena i inne szczere osoby, które przedstawiły opinii publicznej jawne dowody haniebnej polityki WTS. Jednak, wbrew twierdzeniu Jacksona, żaden z podręczników ani listów do starszych nie zawiera zachęty do powiadamiania władz, o jakiej wspomina.

Począwszy od 18-tej minuty omawianego filmu – skrótu z przesłuchania – prowadzący wykazuje członkowi Ciała Kierowniczego absurdalność powoływania się na regułę „dwóch świadków” w celu wszczęcia postępowania sądowniczego w zborze w sprawach o molestowanie. Przywoływanie przez Jacksona w tym miejscu Ewangelii wg Mateusza 18:16 i Księgi Powtórzonego Prawa 19:15 jest stosowanym przez organizację od dziesiątków lat :chwytem” mającym uniemożliwić osądzenie winowajcy. Kto dokonuje gwałtu lub molestowania przy świadkach???
Absurdalność „reguły dwóch świadków” w tego typu sprawach, wykazywana już przez Barbarę Anderson, świadczy o typowym dla organizacji legalizmie i zupełnym odczłowieczeniu i braku empatii.
Okazuje się, że organizacja „zapomniała” o innych wersetach, dużo bardziej pasujących do rozpatrywania spraw związanych z gwałtem czy molestowaniem. Kompromitacją organizacji oraz przesłuchiwanego członka CK jest fakt, iż to nie on, a przesłuchujący zwraca uwagę na wersety, których zastosowanie – jak to ujmuje Jackson w przypadku V Mojżeszowej 19:15 – jako zasada, rozwiązałoby problem niemożności skutecznej pomocy ofiarom molestowania i gwałtu na skutek legalistycznego stosowania przez organizację reguły „dwóch świadków”. Wersety te to fragment z Księgi Powtórzonego Prawa 22:23-27:

Jeżeli jakąś dziewczynę, dziewicę, zaręczoną z mężczyzną, napotka w mieście inny mężczyzna i złączy się z nią, to wyprowadzicie ich oboje do bramy tego miasta i ukamienujecie ich, i poniosą śmierć; dziewczyna za to, że w mieście nie wołała o pomoc, a mężczyzna za to, że znieważył żonę swego bliźniego. Wytępisz to zło spośród siebie. Lecz jeżeli mężczyzna napotka zaręczoną z kim innym dziewczynę na polu, zniewolił ją, i złączył się z nią, to ten mężczyzna, który się z nią złączył, sam poniesie śmierć, ale dziewczynie tej nic nie uczynisz. Dziewczyna ta nie zasłużyła na śmierć. Ze sprawą tą jest podobnie, jak gdy ktoś powstanie przeciwko swemu bliźniemu i zabije go. Wszak napotkał ją na polu; dziewczyna zaręczona z innym wołała o pomoc, lecz nikt jej nie udzielił pomocy.

Problem w tym, że chociaż WTS przyznaje, że chrześcijan nie obowiązuje Prawo Mojżeszowe, to jednocześnie arbitralnie decyduje, które fragmenty z tego Prawa są wg WTS-u „zasadą” nadal obowiązującą, a które nie. Jackson przyznaje, że w wypadku okoliczności zaistniałych w powyżej cytowanym fragmencie, były one na tyle wystarczające, aby na podstawie zeznań jednego świadka – ofiary – uznać winę przestępcy. Zadziwiającym jednak jest fakt, iż w odniesieniu do współczesnej rzeczywistości, w przypadkach o podobnym charakterze – WTS upiera się przy regule dwóch świadków”, uzasadniając to tym, że – cytując słowa Jacksona – „zasada ta jest wielokrotnie podkreślana przez Biblię”!

Następnie w przesłuchaniu dotyczącym traktowania osób odłączonych i wykluczonych Jackson usiłuje zrzucić z siebie odpowiedzialność za traktowanie przez organizację osób nieaktywnych, tzw. nieczynnych jako „winnych” w wypadku „przyłapania” ich na obchodzeniu urodzin czy świąt. Przesłuchujący wielokrotnie ukazuje mu, że osoba, która formalnie się nie odłączyła, nadal podlega niejako jurysdykcji organizacyjnej, zaś nie odłącza się jedynie z tego względu, że na skutek polityki shunnungu w stosunku do byłych świadków Jehowy obawia się pozostać bez rodziny czy przyjaciół, nadal pozostających w zborze. (Z praktyki wiadomo, że często również i bez pracy zawodowej i środków do życia).
W ten sposób organizacja uczyniła formalny pobyt w niej swoistym „więzieniem” dla wielu osób, któe obawiają się odejść. Jackson najpierw usiłuje wyłgać się twierdzeniem, że on nie zajmuje się procedurami dotyczącymi tego typu zagadnień, ale – jak słusznie wskazuje przesłuchujący – jest on członkiem Ciała Kierowniczego, a więc współodpowiedzialnym za jego politykę, w tym ohydę shunningu.
Jackson nie zgadza się na wykazany mu fakt istnienia jedynej alternatywy dla osoby chcącej odejść: albo przymus bycia w organizacji, albo alienacja. Nie jest w stanie jednak zaprzeczyć temu zgodnemu z prawdą twierdzeniu przesłuchującego.
Następnie prowadzący przesłuchanie zwraca uwagę na jeden z najbardziej trudnych aspektów problemu odejścia – otóż osoba wykorzystywana w przeszłości, której sprawę źle załatwiono i która z tego powodu chce odejść, nie może tego uczynić z obawy przed shunnngiem. W tym miejscu pada tak pokrętna odpowiedź „brata” Jacksona, że znów muszę ten fragment zacytować w całości.

Przesłuchujący: – Dla kogoś, kto chce odejść, być może dlatego, że był wykorzystywany przez kogoś w organizacji i uważa, że jego sprawa została załatwiona źle...To bardzo trudny wybór, prawda? Bo muszą wybrać.

Jackson: – Zgadzam się, tak.

Przesłuchujący: – I to może być dla nich bardzo okrutny wybór?

Jackson: – Zgadzam się, to trudny wybór.

Przesłuchujący: – Może być dla niej czymś druzgocącym, bo traci rodzinę, przyjaciół...?
Jackson: – Tak, może tak się stać.

Przesłuchujący: – Zgodzi się Pan więc, że stawianie ludzi przed takim wyborem, mając ustalony system wykluczania i zrywania kontaktu z nimi (shunningu), stoi w sprzeczności z wiarą Świadków Jehowy w wolność wyboru wyznania?

Jackson: – Nie, nie zgadzam się z tym. Wydaje mi się, że wyciąga Pan pochopny wniosek, ale szanuję Pana opinię. () To pokazuje, iż ona nadal uważa, że to dobra droga życiowa.

Przyparty do muru” członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy, jeden z ich duchowych przywódców, Geoffrey Jackson – nie potrafi skutecznie odeprzeć prostego argumentu przesłuchującego, wykazującego organizacji podłość, brak szanowania wolności, legalizm i bezduszność. Zamiast rzeczowej argumentacji Jackson oskarża swego interlokutora o „pochopne wyciąganie wniosków” i bezczelnie twierdzi, ze osoba wykorzystywana seksualnie w przeszłości w organizacji Świadków Jehowy, pozostaje w niej, ponieważ uważa – po tym wszystkim, co ją spotkało, że to dobra droga życiowa! Perfidia tej argumentacji, bezduszność jej autora, kompletny brak empatii, wreszcie próba zatuszowania okrutnej polityki shunningu – wszystko to może budzić jedynie obrzydzenie. I budzi – u coraz większej liczby osób!

Na pytanie o możliwość zmiany procedury traktowania wykluczonych czy odłączonych – Jackson odpowiada zdecydowanie: – Nie! Zaś zapytany o podstawę biblijną stosowania shunningu, przytacza utarte już organizacyjne kłamstwo, jakoby wszyscy ex-świadkowie byli winni grzechów wymienionych przez apostoła Pawła w 1 Liście do Koryntian, rozdziale 5-tym. Jackson, podobnie jak inni członkowie CK, dobrze wie, że wielu – jeśli nie większość – byłych świadków Jehowy nadal żyje moralnie, ale utrzymując wśród mas pogląd, że każdy, kto przestał być świadkiem Jehowy musiał popełnić poważny grzech i nie wyraził skruchy, skutecznie wzmacniają politykę shunnungu, ślepo realizowaną przez większość tych, którzy sami siebie nazywają „ludem Bożym”.
W ten sposób prawe jednostki zostają zniesławione w oczach swoich byłych współwyznawców i jest to celowa polityka przywódców Strażnicy, obawiających się kontaktów poddanych sobie „owieczek” z tymi, którzy poznali już prawdę o „prawdzie”.

Na koniec na zadane wprost pytanie przesłuchującego, czy Jackson zgadza się z tym, że problem molestowania dotyczy również religii Świadków Jehowy, zmuszony jest udzielić odpowiedzi twierdzącej. Przyznaje również, że wcześniejsze procedury organizacyjne dotyczące załatwiania spraw związanych z molestowaniem były obarczone wieloma błędami. Przyznaje następnie, że organizacja – w tym niektórzy starsi – nie jest odporna na ten problem. Zmuszony jest następnie przyznać, że działania Komisji nie są atakiem na organizację i że wynikają ze szczeeych pobudek, a praca Komisji jest korzystna.. W tym momencie przesłuchujący przytacza oficjalną wypowiedź innego członka Ciała Kierowniczego, Stephena Lett'a, który stwierdził, że działania mające na celu wynieść na światło dzienne i rozwiązać problem molestowania seksualnego dzieci w zborach Świadków Jehowy to „próba szerzenia odstępczych kłamstw!

Jakby mało było tych kłamstw, mataczenia, uciekania od tematu i oszukiwania – na koniec słyszymy jeszcze jedno kłamstwo. Zapytany o możliwość przeprosin ofiar molestowania, Jackson – choć zastrzega się, iż nie może mówić w imieniu całego CK – twierdzi, że istnieje taka możliwość, ponieważ Ciało Kierownicze przepraszało już w przeszłości. Jest to ohydne kłamstwo – NIGDY NIC TAKIEGO NIE MIAŁO MIEJSCA! Ofiary gorliwego stosowania się do doktrynerstwa Strażnicy były raczej obarczane winą! Wystarczy przypomnieć histerię roku 1975. Za niespełnione wówczas nadzieje na „nowy system rzeczy”, rozbudzone przez przywódców Strażnicy obarczono wuną „owieczki”, przypisując im brak rozsądku czy nadgorliwość. Tak wyglądają „przeprosiny” w wydaniu WTS!

Po tym wszystkim wypadałoby podsumować zeznanie Jacksona. Uważam jednak, iż lepiej uczyni to Biblia, na którą – choć wysoce nieudolnie – usiłował się powoływać. Proszę jednak nie traktować zacytowanego poniżej fragmentu wersetu jako osądu. Niech to będzie raczej ostrzeżeniem dla panów pokroju Jacksona i jemu podobnych...

Ale co do (...) wszystkich kłamców - ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć". (Apokalipsa 21:8, NW)

piątek, 17 lipca 2015

Uzasadnienie przełomowego wyroku NSA z 21. 04. 2015 - pełny tekst

Jak donosi zaprzyjaźniona witryna komitetsadowniczy.net, NSA sporządził pełne uzasadnienie wyroku odrzucającego definitywnie kasację Związku Strażnica w sprawie wyroku WSA z 2013 r.
Obecny wyrok jest prawomocny. Każdy członek społeczności luźno związanej z istniejącym do roku 2014 w Polsce Towarzystwem Strażnica, który został wykluczony lub odłączył się od tej społeczności oraz każdy członek Związku pod istniejącą obecnie nazwą „Świadkowie Jehowy w Polsce” (od 2014 roku), który skutecznie z niego wystąpił, będzie mieć możliwość skutecznego żądania wglądu w swoje dane osobowe gromadzone przez Związek, zgodnie z UODO mogąc żądać ich pełnego udostępniania, poprawiania bądź usunięcia. Jak wykazano w tym artykule, został tym samym obalony mit niezwyciężoności WTS.

To bezprecedensowe zwycięstwo prawne - przypomnijmy jeszce raz — jest wielką zasługą Kancelarii „Świeca i Wspólnicy”, której profesjonalizm na najwyższym światowym poziomie, użyta argumentacja oraz ogromna życzliwość i zaangażowanie stały się niewątpliwie podwaliną tego sprawiedliwego wyroku.  

Pełny tekst uzasadnienia wyroku NSA  o sygnaturze I OSK 1968/13  opublikujemy został pod adresem:

środa, 25 czerwca 2014

Odchodzić będą następni...

Jeśli WSZYSTKIE religie są „zakwaszone”, w tym religia zarządzana przez Towarzystwo Strażnica, to naturalną koleją rzeczy będzie fakt, iż szczerzy ludzie należący do tych religii, którzy są „zimni albo gorący” (Apokalipsa 3:15,16), będą opuszczać te systemy zgodnie z wezwaniem zawartym w tej samej Księdze w rozdziale 18, wierszu 4:

Wyjdźcie z niej, mój ludu, jeżeli nie chcecie mieć z nią udziału w jej grzechach i jeżeli nie chcecie otrzymać części jej plag (NW).

Paragraf 33 artykułu pt. „Zdemaskowanie schronienia mylnie przypisywanego Królestwu”, zamieszczonego w Strażnicy z 15 lipca 1976 roku zapewnia czytelników, że nie może być mowy o żadnym pozytywnym aspekcie pojęcia „kwas” zawartego w Piśmie Świętym, szczególnie gdy chodzi o Nowy Testament. Napisano tam:

Od pierwszej wzmianki o zakwasie, w Księdze Wyjścia 12:15-20 i 13:7, aż do ostatniej, w Liście do Galatów 5:9, Pismo Święte używa kwasu za symbol czegoś złego. Jeżeli potrzeba na to świadków, mamy co najmniej DWÓCH, którzy potwierdzają, iż Biblia niezmiennie posługuje się kwasem jako obrazem zła, niesprawiedliwości, błędu i grzechu. Jezus wspominał o kwasie faryzeuszy i kwasie Heroda (Mat. 16:6-12; Marka 8:15; Łuk. 12:1). Apostoł Paweł ostrzegał przed zaczynem, który zakwasza całe ciasto.

Zarówno w tym, jak i w artykule zatytułowanym „Do czego podobne jest Królestwo Niebios”, Strażnica ta obszernie omawia rozwój „zrozumienia” Jezusowej przypowieści dotyczącej kwasu oraz gorczycy (Mateusza 13:31-33). Celem obu artykułów jest przekonanie czytelnika ponad wszelką wątpliwość, że owo „zakwaszenie” oraz rozrost ziarna gorczycy do rozmiarów „drzewa” w żadnym wypadku nie mogą stanowić niczego pozytywnego. Spotykamy np. takie jednoznaczne, arbitralne twierdzenia:  

Czy w Biblii rola zaczynu miałaby być tłumaczona na dwa różne sposoby, zarówno by przedstawić coś dobrego i sprawiedliwego, jak i coś złego, niegodziwego? Jakże można by słusznie twierdzić, że Biblia w dwojaki sposób posługuje się symbolem zaczynu, skoro na uroczystości Paschy i podczas następnych siedmiu dni dopuszczano picie wina, podczas gdy surowo zakazane było spożywanie chleba upieczonego na zakwasie, nawet pod karą śmierci? (Kapł. 23:5-13; Łuk. 22:7-20). Czy więc Biblia podobnie traktuje wszystkie rodzaje fermentacji oraz ich zdolność przenikania? Czy uwzględnia tylko ten jeden czynnik, mianowicie przenikliwość fermentacji, bez względu na to, co ją wywołało? Odpowiedź Pisma Świętego jest stanowcza: Nie! W przeciwnym razie nie napotkalibyśmy pozornej sprzeczności podczas obchodów Paschy i następującego po niej siedmiodniowego święta przaśników, czyli niekwaszonego chleba. Zatem kto by się powoływał na fermentujące młode wino w nowych bukłakach, żeby wykazać, iż kwas stosowany przy wypieku chleba może symbolizować coś dobrego i sprawiedliwego, tego argumentacja byłaby chybiona. Jego rozumowanie nie ma podstaw biblijnych. Z tego też powodu upada wywód J.H. Patona, ogłoszony w Strażnicy Syjońskiej z kwietnia 1881 roku. Natchnione Pismo Święte wręcz zobowiązuje nas do innego potraktowania symbolicznego znaczenia zaczynu, czyli zakwaszonego ciasta. Tym samym przypowieść o zaczynie nie unaocznia niczego pozytywnego, lecz przeciwnie, proces negatywny.
(Strażnica obala tu pogląd niejakiego J.H. Patona zamieszczony w tym czasopiśmie w 1881 roku, który twierdził m.in., że Zbawiciel uwypuklił w tym unaocznieniu tylko jedną z cech zaczynu, a mianowicie jego siłę przenikania).

Zwróćmy jeszcze uwagę na kilka poniższych zdań, mających utwierdzić czytelnika w przyjęciu absolutnie pewnej, logicznej i przekonywującej argumentacji pochodzącej od „kanału łączności”.     W paragrafach 9-11 wspomnianego już artykułu pt. „Zdemaskowanie schronienia mylnie przypisywanego Królestwu” napisano:
Fermentacja trwa teraz w chrześcijaństwie od szesnastu stuleci. Któż może zaprzeczyć, że nie jest ono dziś kompletnie zakwaszone zgubnym wpływem doktryn babilońskich, zeświecczeniem oraz Nemrodowym urąganiem wszechświatowemu zwierzchnictwu Jehowy Boga? Zepsucie ogromnych mas fałszywych „synów królestwa” w chrześcijaństwie sprawiło, iż ziemskie rzekome „królestwo Boże” stało się wybornym miejscem schronienia dla agentów Szatana Diabła, gdzie mogą się gnieździć, jak ‛ptaki z powietrza’ na gałęziach wybujałej gorczycy. — Mat. 13:31, 32. Zagnieżdżenie się w licznych odgałęzieniach chrześcijaństwa symbolicznego ptactwa powietrznego nie przyniosło pod względem duchowym korzyści. Podobnie byłoby w wypadku drzewa, które by wyrosło z ziarnka gorczycy zasadzonego przez rolnika w ogrodzie lub na polu. Ptaki buszujące wśród jego gałęzi zapewne wyjadłyby nasiona, jak ptaki z przypowieści Jezusa o czterech różnych typach gleby wydziobywały ziarna, które z ręki siewcy padły wzdłuż drogi (Mat. 13:4).         Z przypowieści Jezusa nie wynika, aby omawiane drzewo przyniosło pożytek człowiekowi. Nie podano na przykład, że kiedy urosło, przyszedł ten, który je zasadził, przepędził ptaki i zebrał wiele ziarna gorczycy, służącego — jak wiadomo — do wyrobu świetnych przypraw o szerokim zastosowaniu. A przecież dany rolnik z pewnością nie zasiał w ogrodzie ziarnka gorczycy tylko po to, żeby ‛ptaki powietrzne’ miały gdzie zamieszkać. Kiedy się weźmie pod uwagę te wszystkie okolicznościbez trudu widać, że symbolicznym „drzewem” z ziarnka gorczycy jest dziś podrobione „Królestwo Niebios”, a mianowicie chrześcijaństwo, którego kler rządzi z pańska laikami.

Cóż więc takiego stało się z „kanałem łączności”, że po 32 latach, w Strażnicy z 15.07. 2008 roku, zgodnie ze swoją ogłupiającą czytelników tradycją „halsowania”, wrócił niejako (z pewnymi modyfikacjami) do poglądów tak krytykowanego w 1976 roku brata Patona? Oto nagle po tym, gdy „bez trudu” każdy miał zauważyć, że po prostu owo drzewo wyrosłe z ziarna gorczycy nie może symbolizować niczego innego, jak tylko fałszywe chrześcijaństwo, a „ptaki” gnieżdżące się w jego gałęziach to „agenci Szatana” – po 32 latach w artykule pt. „Nie wiesz, w którym miejscu to się uda”, czytamy takie oto zdumiewające „nowe (stare?!) światło”:

Przykład o ziarnku gorczycy, również zanotowany w 4 rozdziale Ewangelii według Marka, uwypukla dwie sprawy: 1) zdumiewający wzrost związany z głoszeniem o Królestwie oraz 2) ochronę zapewnianą osobom przyjmującym to orędzie. (…) Mowa tu o rozroście „królestwa Bożego” widocznym w rozprzestrzenianiu się dobrej nowiny oraz w rozwoju zboru chrześcijańskiego, począwszy od dnia Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e. (…) Od chwili ustanowienia w niebie Królestwa Bożego, czyli od roku 1914, skala rozrostu „drzewa” gorczycy przeszła najśmielsze oczekiwania. (…)To zadziwiający wzrost, podobny do wspomnianego przez Jezusa wzrostu ziarnka gorczycy!

Nagle więc okazuje się, że rozrośnięta „gorczyca” z przypowieści Pana Jezusa to nie fałszywe, „nominalne” chrześcijaństwo, a  – uwaga –  wzrost związany z głoszeniem! Ala to nie koniec! Czy pamiętasz, drogi Czytelniku, kogo symbolizują „ptaki” gnieżdżące się w gałęziach symbolicznego „drzewa”? Agentów Szatana? Ejże – nie podążasz za „rydwanem”, który w Strażnicy z 2008 roku uświadamia Cię, że: Owe ptaki nie wyobrażają tu wrogów Królestwa usiłujących wydziobać dobre nasiona — o czym Jezus mówił w przykładzie o siewcy rzucającym ziarno na różne rodzaje gleby (Marka 4:4). W omawianym teraz przykładzie ptaki symbolizują szczerych ludzi znajdujących ochronę w zborze chrześcijańskim (sic!).

Tak więc „agenci Szatana” przeistoczyli się za dotknięciem strażnicowej, czarodziejskiej  różdżki w „szczerych ludzi”! Ale to jeszcze nie wszystko! Czy pamiętasz, jak w cytowanej powyżej Strażnicy z 1976 roku zadano pytanie: Czy w Biblii rola zaczynu miałaby być tłumaczona na dwa różne sposoby, zarówno by przedstawić coś dobrego i sprawiedliwego, jak i coś złego, niegodziwego? – po czym udzielono stanowczej, jednoznacznie przeczącej odpowiedzi? Okazuje się jednak, że owo zaprzeczenie może łatwo prysnąć jak bańka mydlana, jeśli tylko któryś z „kierowanych duchem świętym” (z małej litery, tak zawsze czasopismo Strażnica traktuje tę nazwę własną!) pisarzy WTS poczuje przypływ „nowego światła”: Oto „argumentacja” z 2008 roku:
(…)Piśmie Świętym ten sam symbol może w jednym kontekście wyobrażać coś negatywnego, a w innym pozytywnego. (…)   Jezus nie powiedział, że od zakwasu cała mąka się zepsuła. Po prostu nawiązał do normalnego sposobu wyrabiania chleba. (…)Jakże prosty to sposób zilustrowania rozwoju duchowego! Początkowo możemy nie dostrzegać tego wzrostu, ale z czasem staje się on oczywisty. Wspomniany wzrost nie tylko jest niewidoczny dla ludzi, ale też ma zasięg ogólnoziemski. Również tę sprawę uwypukla omawiany przykład. Otóż zakwas w końcu zakwasza całe ciasto, „trzy duże miary mąki”(Łuk. 13:21). Podobnie jak zakwas, dzieło głoszenia o Królestwie powoduje wzrost liczebny uczniów Jezusa.

Towarzystwo Strażnica zawsze traktowało swoich fanów jak dzieci pozbawione rozumu. Trzeba przyznać, że z dużym powodzeniem. Jednak ten czas się kończy! Próba zmiany oczywistej przecież wykładni przypowieści o zakwasie i ziarnku gorczycy być może miała na celu odwrócenie uwagi myślących osób od faktu, że – jak powiedział Pan Jezus – WSZYSTKO się zakwasiło (a więc i religia Świadków Jehowy; pytanie, czy można powiedzieć, ze kiedykolwiek była wolna od „kwasu…?), ale takie manipulowanie Słowem Bożym może przynieść jedynie odwrotny skutek od zamierzonego przez – jak im się może wydaje – spryciarzy "made in" WTS. Odchodzić będą następni…




poniedziałek, 16 czerwca 2014

(Cz.3) Informacja o opuszczeniu religii przez koordynatora cd.

Ciąg dalszy informacji na temat wyjścia z religii koordynatora i jego żony (część 3)





Z poprzedniego wpisu dowiedzieliśmy się, że ów koordynator wraz z pięcioma starszymi napisali list (data 04.03.2012) z czterema pytaniami, który następnie został wysłany do Towarzystwa Strażnica.

Ciekawą rzeczą jest, że odpowiedź nadesłał tak zwany Zbór Chrześcijański, a nie Towarzystwo Strażnica, do którego ten list był adresowany.
Dlaczego na to zwracam uwagę? Ponieważ to jedna z korporacji (jak możemy przeczytać w tym liście) zarejestrowała się w DPI (departament spraw publicznych przy ONZ) jako NGO (Organizacja pozarządowa) i logicznie rzecz ujmując, to od tej korporacji powinno się oczekiwać wyjaśnień i odpowiedzi w tej sprawie.
To, że tak zwany Zbór Chrześcijański odpisał na ten list ukazuje, że to on czuje się odpowiedzialny za to co się stało i dla tego też on się tłumaczy z zaistniałej sytuacji.

W liście tym znajdziemy sporo  różnego rodzaju absurdów, o czym za chwilę.

A teraz prześledźmy uważnie tę odpowiedź:

W nagłówku znajduje się logo z przypisem Zbór Chrześcijański i adresem.
Pod spodem sygnatura listu z datą 15 marca 2012, a następnie adresat:
GRONO STARSZYCH ZBÓR KRAKÓW- ********* (*****)



Druga strona listu


I jak zawsze - podpisuje jakiś anonimowy "Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy", aby przypadkiem nie brać odpowiedzialności za słowa.

A teraz wnioski po tej obszernej lekturze:

Czy w liście tym znajdujemy odpowiedź na postawione przez starszych zboru pytania? 

Na pierwsze zadane pytanie, w liście kierowanym ze zboru, Towarzystwo daje odpowiedź potwierdzającą przynależność do struktur ONZ.
Tłumaczą, że przyczyną takiego stanu rzeczy była jakoby jakaś zmiana od roku 1991 w dostępie do biblioteki ONZ.
Czy to jest prawda? 
Ktoś zadał sobie trud i napisał do biblioteki ONZ i poprosił o wyjaśnienie: 
Czy Towarzystwo Strażnica musiało zarejestrować się jako organizacja pozarządowa, aby uzyskać dostęp do biblioteki ONZ?

Odpowiedziano, że dopiero po "tragicznych wydarzeniach z 11 września" (atak na World Trade Center w NY miał miejsce 11.09.2001) wprowadzono zmiany, mające zapewne na celu podniesienie bezpieczeństwa "zawieszono na czas nieokreślonych wydawanie przepustek"
Od roku 1991 do 2001 praktycznie każdy mógł otrzymać przepustkę było to "niezależne od statusu organizacji pozarządowej lub innej".
Jak wynika z tej odpowiedzi, nie było żadnego problemu aby korzystać nadal (po roku 1991) z zasobów bibliotecznych, bez rejestracji w DPI jako organizacja NGO!
Każdy może zadać pytania pracownikom biblioteki ONZ, żeby osobiście się o tym przekonać.

Aby mieć dostęp do biblioteki przy ONZ, Towarzystwo przystąpiło od struktur ONZ, co jest niezaprzeczalnym faktem.
Ta przynależność do struktur ONZ nie była możliwa bez akceptacji warunków stawianych przez DPI, bo przecież w tym świecie nie ma nic za darmo.

Nasuwa mi się taki oto przykład:

W pewnym miejscu na świecie, jest biblioteka, a w niej znajdują się cenne zbiory manuskryptów - ksiąg biblijnych.
Chcielibyśmy z nich skorzystać, aby chwałę Bogu przynieść i kolejny nowy przekład Biblii wydać.
Zadowoleni pracownicy biblioteki wręczają nam papierek niewielki, a na nim, widnieje deklaracja członkostwa tejże biblioteki.
Jesteśmy ostrożni i wnikliwi, tego wszakże uczy nas organizacja Jehowy, w związku z tym uważnie czytamy i się zastanawiamy, gdzie tu mogą być przysłowiowe "haki".
Wreszcie chwytamy regulamin biblioteki w swoje ręce i czytamy go od deski do deski, i nagle trafiamy w regulaminie tejże biblioteki na warunek ‘niewielki’.
Otóż tym warunkiem 'niewielkim' jest to, aby rozsławiać i krzewić doktrynę kościoła fałszywego.
Ale cóż może nam stanąć na drodze, aby nowym przekładem Biblii chwałę Najwyższemu przynosić?
Odpowiedz sobie na to pytanie:
Czy aby osiągnąć swój szczytny cel, wypełnisz deklarację członkostwa do tej biblioteki?



Towarzystwo powołuje się na to, że "dokument rejestracji w DPI, będący w aktach Towarzystwa nie zawiera żadnego stwierdzenia, ani zobowiązania, które było by sprzeczne z naszymi chrześcijańskimi wierzeniami czy neutralnością".

Zapewne Towarzystwo posiada taki dokument rejestracji, ale trudno się spodziewać, aby w nim  były umieszczone przepisy obowiązujące organizacje NGO rejestrujące się w DPI przy ONZ. Do tego służą stosowne uchwały.

To wyjaśnienie Towarzystwa przypomina mi tłumaczenie się kierowcy, który posiada prawo jazdy i po zdarzeniu drogowym wyjaśnia policji, że na tym kawałku plastiku który posiada, nie ma wypisanych przepisów o ruchu drogowym, dlaczego więc ma on ponosić odpowiedzialność za coś, czego w tym dokumencie nie napisano. Absurdalne prawda?!

W pytaniu drugim, zamieszczonym w liście starszych, przytoczono też, jakie zobowiązania Towarzystwo musiało zaakceptować, aby zostać zarejestrowanym w DPI (uchwały z 1968 i 1996). 
W odpowiedzi od Towarzystwa brak jest jakiegokolwiek merytorycznego odniesienia się do tego faktu.  
Za to w odpowiedzi można zaważyć przysłowiowe 'lanie wody' w postaci tłumaczenia, że „organizacja pozarządowa nie wchodzi do struktur ONZ i nie ma różnych przywilejów…, wiadomo, że te organizacje nie wchodzą do struktur ONZ z racji tego, na co wskazuje już sama nazwa, organizacja pozarządowa.
Trzeba tu zauważyć, że nie kwestie strukturalne były poruszone przez starszych zboru, lecz naruszenie neutralności chrześcijańskiej przez zarejestrowanie się w DPI jako NGO przy ONZ, co skutkowało wzięciem na siebie zobowiązań:
"Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych
Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac ONZ oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań,........”.
Towarzystwo nie odniosło się do tego zarzutu.

Następnie Towarzystwo powołuje się na jakąś bliżej nie ustaloną „ostatnią nowelizację warunków rejestracji w DPI”, która zawierała „sformułowania, których nie mogliśmy zaakceptować” co rzekomo spowodowało, że „bracia niezwłocznie wycofali swą rejestrację”.

Czy sformułowanie „ostatnia nowelizacja bez podania sygnatur i dat konkretnych dokumentów, nie jest przejawem lekceważenia poważnych rozterek braci?
Albo „sformułowania, których nie mogliśmy zaakceptować” - konkretnie czego nie mogli zaakceptować?!
Czy to jest poważne traktowanie osób pytających o tak poważną sprawę, jak naruszenie neutralności przez Towarzystwo?

Na końcu tego zdania czytamy „bracia niezwłocznie wycofali swą rejestrację”.
Jak wygląda "drugie dno" tej sprawy? Wycofano rejestrację dwa dni przed ukazaniem się artykułu, który zamieszczono w gazecie Guardian (8 października 2001,), ujawniającym i naświetlającym sprawę związku Towarzystwa z ONZ.

Następnie Towarzystwo omawia sprawę egzemplarza czasopisma propagandowego dla ONZ, czyli „Przebudźcie się!” z 8 października 1991 pod tytułem „ONZ a pokój światowy” i stwierdza, że umieszczono tam rzetelne informacje na temat ONZ, a także zwraca uwagę, że w końcowych słowach serii tych artykułów wyraźnie odniesiono się też do wypowiedzi z księgi Objawienia.
Choćbyśmy czytali ten fragment nawet tysiąc razy, nie znajdziemy tam żadnego odniesienia do księgi Objawienia; co ciekawe, w tych artykułach - jak na ironię - nie ma ani jednego wersetu biblijnego!
Czy to zbieg okoliczności, że data rejestracji Towarzystwa w DPI i data wydania w/w „Przebudźcie się!” przypada na ten sam okres?
Wystarczy przeczytać wstępne artykuły z w/w "Przebudźcie się" ze świadomością tego, że Towarzystwo właśnie w tym czasie chciało się zarejestrować w DPI i w związku z tym, zaistniała okoliczność wykazania się przed tym organem swymi osiągnięciami w kwestii promowania wiedzy na temat ONZ, co było istotne ze względu na wymóg stawiany przez Rezolucję Rady Gospodarczej i Społecznej z 27 maja 1968 r.(nr 1296 XLIV). 
W tym kontekście, takie tłumaczenie się Towarzystwa wydaje się po prostu żałosne. 

Próba odpowiedzi na ostatnie pytanie zadane przez starszych jest kolejną kompromitacją organizacji.

Wygląda na to, jakby Organizacja ta w szlachetnym celu podpisała "konkordat z diabłem" i występuje na licznych konferencjach organizowanych przez różne agendy ONZ, po to aby „docierać bezpośrednio do przedstawicieli rządów na neutralnym gruncie.
Czy usprawiedliwianie udziału Towarzystwa Strażnica w tych konferencjach (jako NGO) jakby w szlachetny cel, aby „walczyć w obronie naszych braci”, jest przekonywujące?
Czy każdy cel uświęca środki?
Towarzystwo następnie tłumaczy: „Co w takim razie powiedzieć o zalegalizowaniu naszej działalności, co było związane z częstymi kontaktami z urzędnikami państwowymi”.
Co ma "piernik do wiatraka"?
Wymóg w państwie prawa jest taki, aby organizację religijną zarejestrować.
To tak, jakby nam miał ktoś zarzucać, że idziemy do urzędu rejestrować samochód i tam mamy kontakt z urzędnikiem państwowym. Nikt rozsądny nie będzie tego kwestionował.
Dalsze przykłady również nie mają najmniejszego związku z tematem, to jest prawo Cezara i trzeba je respektować, wyraźnie o tym mówi List do Rzymian rozdział 13.
Następnie Towarzystwo podaje przykład apostoła Pawła, ‘który odwołał się do Cezara’ i to ma być przykład - na co?
To tak, jakby dziś np. w Polsce pogwałcono wolność sumienia i wyznania, co byłoby przecież jawnym złamaniem zapisów Konstytucji i wtedy całkowicie uzasadnione i słuszne byłoby odwołanie się od takiego postępowania do Trybunału Sprawiedliwości, ponieważ naruszono prawo ustanowione. Taka walka toczona przez Towarzystwo byłaby chwalebna i na pewno nikt nie czynił by z tego powodu zarzutu Organizacji.
Czymś zupełnie innym jest dogadywanie się z różnymi oficjelami „na neutralnym gruncie” i wpływanie na kształt polityki w danym państwie. Takie działania stoją w sprzeczności z neutralnością chrześcuijańską.
Czy wyobrażamy sobie Jezusa albo Pawła, którzy szukają sposobności, aby dotrzeć do oficjeli, by w ten sposób szukać sposobności wpłynięcia na nich, aby np. przestali prześladować chrześcijan?

Warto na koniec wspomnieć o sformułowaniach jakie padają w tym liście:
„….mogą się stać argumentem w rękach odstępców….wyrywa się słowa z kontekstu lub posługuje się demagogią”. Starszych traktuje się jak odstępców, którzy wyrywają słowa z kontekstu?
Na szczęście można sprawdzić każde słowo, które napisali starsi oraz Towarzystwo i oddać to pod osąd społeczny.

 „Być może Wasze pytania wynikają z tego, że pod wpływem odstępców, niektóre osoby uważają nasze działania za hipokryzję”.
Ktoś z ramienia Towarzystwa sugeruje, że określenie "hipokrytów" nie pasuje do działania tej Korporacji i winni są za to odstępcy. Otóż nadarzyła się świetna sposobność Towarzystwu Strażnica, aby udowodnić, że tak właśnie nie jest, w odpowiedzi wystosowanej do starszych zboru.
Niestety w liście nie przedstawiono konkretnych argumentów, ale nastąpiło tak zwane przysłowiowe 'lanie wody'. 

Posługiwaniem się półprawdami, przekręcanie faktów lub jawne oszczerstwa nie są niczym nowym”.
Kto tu posługuje się półprawdami i przekręca fakty - oceńcie sami………..

Ps.
Warto przeglądnąć materiał, który podsuwa Towarzystwo w Strażnicy z 1 grudnia 1998.
O tym może następnym razem.

(Cz.2) Informacja o opuszczeniu religii Świadków Jehowy przez koordynatora cd.



Zanim koordynator wraz ze swoją żoną opuścili religię (co miało miejsce w dniu 02.09.2012 roku), wygłosił do zboru, w którym usługiwał, pożegnalne oświadczenie (pełna treść tego improwizowanego przemówienia jest zamieszczona we wcześniejszym wpisie).
Co doprowadziło do wyjścia z religii koordynatora i jego żony?
Złożyło się na to zapewne wiele różnych czynników, o czym wspomniał ów koordynator w swoim wystąpieniu (nałożyły się jeszcze inne czynniki.......... ).
Nie rozwijając szerzej tematu tych wielu czynników, wspomniał o jednym z nich, o powiązaniu Towarzystwa Strażnica z ONZ.
Czy jest to błaha sprawa?
Czy można nad tym przejść do porządku i uznać za rzecz mało istotną?
Zobaczmy co napisano w Strażnicy (15 czerwca 2012 str.17 ak.15), na temat powiązań różnych organizacji religijnych z ONZ:
„Jan opisuje, że szkarłatnej bestii - wizerunku pierwszej bestii - dosiada symboliczna nierządnica, która w ten sposób nią kieruje. Kobieta ta nosi imię „Babilon Wielki” (Obj.17:1-6). Trafnie wyobraża wszystkie fałszywe religie, wśród których prym wiodą kościoły chrześcijaństwa. Owe organizacje religijne udzielają wizerunkowi bestii swojego poparcia i starają się wywierać na niego wpływ.”
Słusznie w tym materiale stwierdzono, że organizacje religijne, które udzielają wizerunkowi bestii swojego poparcia, zaliczają się do religii fałszywych.
Myślę, że warto w tym kontekście (czyli odejścia z religii) przeanalizować treść listu, który ów koordynator i starsi z owego zboru napisali do Towarzystwa Strażnica, oraz odpowiedź jaką udzielił na ten list tzw. Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy. Treść tej odpowiedzi ukaże się w następnym wpisie.

Zbór Kraków- **********                                                                                                       Kraków- **********, dnia 04.03.2012

Do Strażnica Towarzystwo Biblijne i Traktatowe
Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce
******************
Dotyczy: Rejestracji w DPI korporacji Towarzystwa Strażnica (którą posługuje się Ciało Kierownicze) jako organizacji NGO przy ONZ.
Drodzy Bracia !
Dotarły do nas zaskakujące informacje, które pobudziły nas do napisania do Was tego listu.
Pragnęlibyśmy umieć wyczerpująco wyjaśnić poniższy temat, dlatego gorąco Was prosimy o podanie wyjaśnień na poniższe pytania:
1. Czy Towarzystwo Strażnica wystąpiło z prośbą w roku 1991 o rejestrację i czy było zarejestrowane w latach od 1992 do 2001 w Departamencie Spraw Publicznych (DPI) jako organizacja pozarządowa (NGO) przy Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) ?
2. Jeśli Towarzystwo wystąpiło o rejestrację, a DPI zarejestrowało taki wniosek, to czy Towarzystwo Strażnica zgodziło się na zobowiązania, które wynikają z rejestracji organizacji pozarządowej w DPI, a wynikają one z Rezolucji Rady Gospodarczej i Społecznej o symbolu 1296 (XLIV) z 27 maja 1968r ?
Przy odpowiedzi na to pytanie prosimy o zwrócenie szczególnej uwagi na Rezolucję Rady Gospodarczej i Społecznej 1296 część I punkt 2 i 3, która mówi:
2. Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych.
3. Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowanie wiedzy na temat jej zasad i działań, zgodnie z jej własnymi celami i potrzebami oraz charakteru i zakresu jej kompetencji i działalności.
Prosimy także o połączenie informacji z w/w rezolucji ze znowelizowanym tekstem tejże rezolucji występującej pod symbolem 1996/31 z datą 49 posiedzenia plenarnego czyli 25.07.1996.
Oto jej fragment:
  2. Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych.
  3. Organzacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowania wiedzy na       temat jej zasad i działań, zgodnie z jej własnymi celami i potrzebami oraz charakteru i zakresu jej kompetencji i działalności.
Z porównania w/w rezolucji z lat 1968 i 1996 widać, że się nic nie zmieniło w kwestii zobowiązań wobec organizacji pozarządowych względem ONZ. Prosimy zatem o wyjaśnienie tego problemu, ponieważ z zestawienia tych faktów wynika, że w momencie składania wniosku o rejestrację przez Towarzystwo Strażnica w DPI (1991r) obowiązki te:  „Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych” oraz „Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań.......”  musiały być wzięte pod uwagę z racji obowiązujących przepisów, a przecież one jawnie łamały zasady chrześcijańskiej neutralności.
3. Chcielibyśmy Was zapytać także, jak w tym kontekście ma się treść „Przebudźcie się !” z 8 października 1991 pod tytułem „ONZ a pokój światowy” ?
A w szczególności prosimy o ustosunkowanie się do pierwszych artykułów w w/w Przebudźcie się! o działalności ONZ, uwzględniając przy tym fakt starania się w tym czasie o członkostwo w DPI i biorąc przy tym pod uwagę wspomniany wcześniej wymóg  „ Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac ONZ oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań,........”.
W materiale w/w Przebudźcie się! zauważa się brak jasnego i sprecyzowanego stanowiska w kwestii ONZ, szczególnie jest to widoczne na stronie 10, ostatni akapit, oto cytat:
„Biblia wyraźnie wskazuje, iż ONZ już wkrótce otrzyma moc i władzę. Dokona wtedy zadziwiających rzeczy, które wprawią cię w zdumienie. Na pewno zachwyci cię wiadomość, że bardzo bliskie jest naprawdę skuteczne rozwiązanie problemów świata, dające gwarancje wiecznego pokoju i bezpieczeństwa.”
Z powodu braku (w podsumowaniu tych artykułów) zwrócenia uwagi, iż to Jehowa dokona tak zdumiewających zmian, czytelnik tego materiału mógłby mieć inny obraz roli, jaką odegra ONZ, niż przedstawia to Biblia, a urzędnik ONZ może odczytać ten materiał, jako materiał propagandowy dla ONZ.
Rozumiemy, że są potrzebne materiały w naszej literaturze, które poszerzają światopogląd czytelników, tak właśnie pragniemy tłumaczyć ten materiał, który znalazł się w tym PŚ!, niemniej celem tegoż czasopisma jest, jak czytamy w stopce tego numeru: „........ Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914 nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo. „
Właśnie takiego jasnego stanowiska w tej kwestii zabrakło w końcowej części tego materiału.
4. Jeśli Towarzystwo Strażnica zrezygnowało z członkostwa w DPI w 2001 roku jako NGO, pragniemy Was zapytać, dlaczego Towarzystwo Strażnica nadal występuje na różnych konferencjach pod szyldem NGO?
Oto przykłady:
a/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 19 – 30 September 2005
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
b/ OSCE Conference on Anti-Semitism and on Other Forms of Intolerance - Cordoba 8 and 9 June 2005
                  NGO - Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania (845-306-0711)
                              ALLEN, Gregory
c/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 2 – 13 October 2006 
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
                              Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
                              Mr. Paul GILLIES - Press Officer
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              IBSA House, The Ridgeway; London NW7 1RN; United Kingdom
                              Mr. Luca TOFFOLI - Member of Religious Freedom Subcommittee
                  NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
                              ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
                              Mr. Michal HOSZOWSKI  - Public Information Desk Coordinator
d/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 24 September – 5 October 2007  
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
                              Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
                              Mr. Paul GILLIES - Press Officer
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              IBSA House, The Ridgeway; London NW7 1RN; United Kingdom
                              Mr. Luca TOFFOLI - Member of Religious Freedom Subcommittee
                  NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
                              ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
                              Mr. Michal HOSZOWSKI  - Public Information Desk Coordinato
e/ OSCE SUPPLEMENTARY HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - ON FREEDOM OF RELIGION OR BELIEF  -      
    Vienna, 9 – 10 July 2009
                 
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
                  NGO - Office of General Counsel for Jehovah's Witnesses
                              100 Watchtower Drive; Patterson, NY 12563; U.S.A.
f/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 24 September – 5 October 2009 
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
                              Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
                              Mr. David Danthine - Counsel for Religious Freedom
               NGO - Religious Center of Jehovah's Witnesses in the Republic Kazakhstan
                              187 Auezova Street, Kalkaman-2; 050006 Almaty; Kazakhstan
                              Mr. Vladimir Voyevodin – Staff  Attorney
                  NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
                              ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
                              Mr. Michal HOSZOWSKI  - Public Information Desk Coordinato
Bardzo prosimy o pomocne wskazówki, które pomogą nam właściwie reagować i odpowiadać na te zarzuty.
Zdajemy sobie sprawę, że może nie będziecie w stanie odpowiedzieć od razu wyczerpująco na niektóre z tych pytań, które postawiliśmy w tym liście.
Dlatego uprzejmie prosimy Was o przesłanie naszych pytań do Biura Głównego.
Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o postępach w tej sprawie.
Z góry Wam bardzo dziękujemy za odpowiedź na nasze pytania.
Grono usługujących przesyła Wam braterskie pozdrowienia.
Wasi bracia
W lewym rogu widnieją podpisy sześciu starszych z tego zboru.




Dalsze informacje znajdują się we wpisie: (cz.3) Informacja o opuszczeniu religii przez koordynatora cd... 
"Człowiek zostaje przyjęty do kościoła za to w co wierzy, a wykluczony za to, co wie" - Mark Twain