Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbór chrześcijański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zbór chrześcijański. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 czerwca 2014

Obalanie mitów - część 1 - głoszenie znakiem rozpoznawczym przwdziwych chrześcijan?

Przyznam, że nie rozumiem, jak można w obecnym stanie organizacji (dawniej zresztą nie był wiele lepszy, po prostu mniej wiedzieliśmy...) wyruszać do głoszenia o Królestwie pod jej szyldem. Oczywiście to sprawa indywidualnego wyboru – ale choć nie śmiem się nawet w najmniejszym zakresie porównywać do naszego Mistrza, to jednak na ogół postrzegam rzeczy biało-czarno.
Już słyszę głosy apologetów WTS, że Jezus chodził do synagogi, mimo że wiedział, co się wyprawia w judaizmie; tak, to prawda, ale czynił tak dlatego, że był Żydem poddanym Prawu. Jednak jego uczniowie, choć też pochodzenia żydowskiego, uczęszczali do synagog, zwłaszcza w późniejszym okresie chrystianizmu, głównie po to, aby głosić o Królestwie Bożym. Komu tam głosili? Żydom. Nie próbowali popierać upadającego systemu żydowskiego. Głoszenie razem z organizacją Towarzystwa Strażnica, którego odstępstwo od prawdy jest dzisiaj wyraźnie widoczne (biorąc pod uwagę „szemrane” początki nigdy de facto „w prawdzie” nie było!), przypomina w moim odczuciu popieranie odstępczego systemu żydowskiego w I wieku. Tego uczniowie Pana nie czynili. Jeśli ktoś świadomy obecnego stanu rzeczy chce wywiązywać się z „powinności” głoszenia, a jednocześnie mieć czyste sumienie, niech naśladuje pierwszych uczniów Chrystusa głoszących Żydom i głosi prawdę swoim braciom, świadkom Jehowy, którzy tak jak niegdyś Żydzi, myślą, że są w „prawdzie”. I niech to czyni prędko, zanim „dopadną” go starsi i oskarżą o „odstępstwo”, a następnie wykluczą, ponieważ wtedy padnie ofiarą shunningu i już nie będzie miał, poza nielicznymi wyjątkami, okazji do rozmowy. „Pole żniwne” w tym zakresie naprawdę jest wielkie. Jeśli ktoś powie w tym miejscu, że uczniowie Chrystusa głosili także poganom, a więc dziś trzeba iść do innych niż świadkowie Jehowy „chrześcijan”, ponieważ oni „nic nie wiedzą” i są niejako odpowiednikiem starożytnych „pogan”, to po pierwsze gratuluję mu dobrego samopoczucia, a po drugie przypomnę, że dziś Pismo Święte, szczególnie w krajach chrześcijańskich jest łatwo dostępne i tylko ono zawiera czystą Ewangelię, toteż jedynie od ludzi zależy, czy ich ona interesuje, czy też nie. Chcąc być w zgodzie z własnym sumieniem, wielu członków społeczności ŚJ, pozostających w niej z różnych powodów, od wielu lat nawet nie próbuje iść do obcych ludzi. Czy to możliwe, że ci ŚJ, którzy to czynią i mówią, że głoszą „tylko o Królestwie”, naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego, że są utożsamiani przez słuchaczy z organizacją, z którą wyruszają? Czy przy drzwiach mówią całą prawdę np. o tym, co czeka tych, którzy się ochrzczą i będą nadal myśleć? Wątpię! W Biblii czytany, że „będzie ta ewangelia o Królestwie głoszona na świadectwo wszystkim narodom”, ale nigdzie nie czytamy, że „od domu do domu”. Jedynie Przekład Nowego Świata usiłuje włożyć tak brzmiące słowa w usta apostoła Pawła w Dziejach Apostolskich 20:20, choć apostoł przemawiał do starszych zboru efeskiego. Nakazanie takiej metody działania przez sędziego Rutherforda było od początku niezgodne z Biblią (głoszenie ma wynikać ze spontanicznej potrzeby serca); owszem, przyniosło pewne rezultaty, lecz dzisiaj w dobie łatwego dostępu do informacji i rozwoju Internetu, a jednocześnie coraz większego „zagonienia” wielu ludzi, ta metoda wydaje się przestarzała, wywołując często odwrotny skutek do zamierzonego.
Trzeba też pamiętać, że Jezus umieścił zapowiedź głoszenia pośród obwieszczenia szeregu wydarzeń, których apogeum jest kwestią przyszłości. Nie wiadomo na razie, jak spełni się owo proroctwo. Raczej zaś nie spełnia się ono obecnie za pośrednictwem działalności WTS (nawet gdyby rzeczywiście było to czyste głoszenie "ewangelii o Królestwie"!), ponieważ trudno byłoby mówić o głoszeniu "wszystkim narodom". Są całe obszary, gdzie mimo ponad 130-letniej działalności WTS świadkowie Jehowy nie dotarli i nie zanosi się na zmianę tej sytuacji z powodów np. etnicznych, politycznych, czy po prostu technicznych lub jeszcze innych.
W Ewangelii wg Łukasza 19:40 zapisane są słowa Jezusa: „Kamienie wołać będą”.
Jak czytamy w Wikipedii, „krzemionka SiO2 w różnych odmianach polimorficznych (kwarc, trydymit, krystobalit) oraz krzemiany i glinokrzemiany stanowią większość skał tworzących skorupę ziemską.”
Współczesne komputery powstały właśnie dzięki odkryciu i wykorzystaniu mikroprocesorów krzemowych. Oczywiście niniejszy blog nie aspiruje do bycia „kanałem łączności” i twierdzenia, że tak oto spełniają się słowa Mistrza. To jednak ciekawy zbieg okoliczności. Nie da się powstrzymać głosu prawdy. Nie da się zamknąć ust jej orędownikom. Właśnie m.in. ten blog w tym zakresie w jakimś sensie spełnia ową zapowiedź o kamieniach.

Ci z ŚJ, którzy myślą podobnie i nie są już w stanie „głosić” wspólnie z organizacją, nie powinni się obwiniać. Nie da się przecenić pozostawania w zgodzie z własnym sumieniem. „Wszystko, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem” - Rzymian 14:23 (BT). Każdy ma możliwość korzystania z „krzemowego głoszenia”. Nie wolno pozwolić sobie wmówić , że Bóg włożył na barki każdego „głosiciela” odpowiedzialność za życie ludzi niczym Niebo na barki mitycznego Atlasa. To wierutna bzdura. W Dziejach Apostolskich 8:37-39 czytamy:
Odpowiedział Filip: Można, jeśli wierzysz z całego serca. Odparł mu: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go. A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już nigdy go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą.
Dworzanin nie otrzymał żadnych poleceń ani w sprawie zebrań, ani w sprawie głoszenia.

Tak, to prawda – „wiara bez uczynków jest martwa” (Jakuba 2:17). Ale jest wiele „uczynków”, bez spełniania których głoszenie może stać się bezużyteczne, bezcelowe, innymi słowy „martwe”, mimo iż głoszący może uważać inaczej (Jakuba 1:27, Micheasza 6:8, Mateusza 12:7).
To prawda, że apostoł Paweł powiedział: Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii (1 Kor. 9:16b, BT). Powiedział też: Nie jestem winien niczyjej krwi (Dzieje 20:26, BT). Ale apostoł był szczególnym narzędziem, osobiście wybranym przez Chrystusa Pana do głoszenia Ewangelii! Powiedział przecież: Bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania, które otrzymałem od Pana Jezusa: [bylebym] dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej (Dzieje 20:24).
Czy z tych słów apostoła wynika przymus głoszenia dla wszystkich sług Boga, przymus zabijający spontaniczny odruch serca i obarczony panicznym lękiem przed Bożą karą w Armagedonie w wypadku niedostatecznego wywiązania się z owego, jak się twierdzi, powszechnego nakazu? Nie wspomnę już o całkowicie niebiblijnym „raportowaniu” działalności, jako że to temat na osobny wpis.

Nie napisałem tych kilku słów, aby kogokolwiek krytykować lub zniechęcać. W końcu „każdy za samego siebie zda sprawę Bogu” (Rzymian 14:12). Wiem, że wiele osób jest rzeczywiście zniechęconych tym, że (tak im się wydaje) muszą głosić, i to akurat od domu do domu, choć jest to wbrew ich naturze.

Jednym z najrzadziej cytowanych przez Towarzystwo Strażnica fragmentów Biblii jest List do Efezjan 4:11 (BT):
I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami.
Ten werset, a także wywody apostoła Pawła zapisane w 12 rozdziale 1 Listu do Koryntian wyraźnie pokazują, że wszelka „urawniłowka” jest kompletnie niebiblijna i szkodliwa. I choć staram się zrozumieć pobudki tych, którzy czują, że mimo wszystko muszą głosić „od domu do domu”, wiem, że jedyną metodą na potencjalną „odwilż” w organizacji byłoby drastyczne zmniejszenie wydajności w postaci liczonych godzin oraz zaprzestanie wsparcia finansowego. Tylko wtedy ta firma – bo Towarzystwo Strażnica jest bardziej firmą–piramidą niż religią – mogłaby zmienić swoje oblicze na bardziej ludzkie. „Tylko jak by się wtedy wypełniły Pisma” (Mat. 26:53, 54)?

środa, 25 czerwca 2014

Namaszczenie

Namaszczenie

Zbliża się kolejna rocznica śmierci naszego Pana i znów rozgorzeją dyskusje pt. "spożywać - nie spożywać". Może poniższe wywody będą w jakiś sposób pomocne...

Czytając w literaturze WTS (czasami jeszcze mi się to zdarza) o osobach „namaszczonych” zacząłem się poważnie zastanawiać, co to właściwie znaczy i do jakiego stopnia „strażnicowa” wykładnia wpływa nadal na pojmowanie przez wiele osób Pisma Świętego, mimo deklarowanej swobody myślenia. Twierdzenie Towarzystwa, że w I wieku n.e. wszyscy „z automatu” mieli „nadzieję niebiańską” implikuje powstawanie trudnych pytań i wątpliwości dotyczących metody działania naszego Boga, np.:
Czy człowiek opisany w 1 Liście do Koryntian, 5 rozdziale, który dopuszczał się takiej ohydy, że jak to ujął apostoł Paweł, taka rzecz „się nie zdarza nawet u pogan”, (choć wprawdzie okazał później skruchę i tenże sam apostoł prosił zbór, aby go przyjął z powrotem – zob. 2 List do Koryntian, rozdział 2), miałby dzierżyć władzę, jako członek 144000 „wykupionych z ziemi” nad prorokami i mężami wiary czasów przedchrześcijańskich, których „świat nie był godzien” (Hebr. 11:38) tylko z tego powodu, że urodził się kilkaset lat później i został chrześcijaninem (choć jak widać, kiepsko mu to wychodziło)? Czy o takim człowieku można powiedzieć, że „nie skalał się z niewiastami” (Apokalipsa 14:4) – cokolwiek werset ten oznacza?   Czy Bóg działa jak automat??? Czyż nie może być raczej tak, jak pisałem tutaj na temat wypowiedzi Jezusa z Mat. 22:14? A jak należy rozumieć wypowiedź z Listu do Hebrajczyków 11:16 (NW) dotyczącą wiernych patriarchów?

Teraz jednak zabiegają o lepsze miejsce, mające związek z niebem. Dlatego Bóg się ich nie wstydzi, gdy jest wzywany jako ich Bóg, bo przygotował dla nich miasto.

Wiem, że Jezus powiedział w Ewangelii wg Jana 3:13 (NW):

Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego.

Słowa te jednak zostały wypowiedziane przed czasem zmartwychwstania nie tylko wiernych chrześcijan, ale nawet samego Jezusa. Wcale zatem nie wykluczają „niebiańskiej” nadziei dla starożytnych mężów wiary. Zaś słowa zapisane w Ewangelii wg Mateusza 11:11 (NW) dotyczą roli, jaką Jan Chrzciciel odegrał na ziemi jako człowiek, wcale niekoniecznie przesądzając o jego przyszłości.

Wśród narodzonych z niewiast nie został wzbudzony większy niż Jan Chrzciciel; lecz pomniejszy w królestwie niebios jest większy niż on.

Przy zmartwychwstaniu wszak Jan Chrzciciel nie będzie „zrodzony z niewiast”, tak więc kwestia pozostaje otwarta.

W 1 Liście Jana 2:27 (NW) czytamy:

A w was pozostaje namaszczenie, któreście od niego otrzymali, i nie potrzebujecie, żeby ktoś was nauczał; ale jak namaszczenie od niego uczy was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, i jak was nauczyło, pozostawajcie w jedności z nim.

Szczególnie od r. 2007 Strażnica uczy, że w zasadzie „pomazańcy” niczym się nie różnią od „drugich owiec” pod względem zrozumienia, wnikliwości i – uwaga! – nie utrzymują, że na pewno mają większą miarę ducha świętego! (Zob. Strażnicę z 1 maja 2007 str.30,31, Pytanie czytelników) Czy to logiczne? Po czym więc w takim razie „nie-pomazańcy” mają rozpoznać namaszczenie u swoich braci, którego przejawy faktycznie potwierdzałyby ten stan? Czy jedynym kryterium weryfikacji twierdzeń „pomazańców” ma być mistyczna wiara reszty ich współbraci w coś, czego w żaden sposób nie da się zweryfikować? Czy nie przypomina to wiary w tajemniczą Trójcę lub we wniebowzięcie Marii? Poza tym, skoro już wiemy, że organizacja Świadków Jehowy w żaden sposób nie jest w stanie udowodnić, że jest „organizacją Bożą”, jaki sens ma upatrywanie jedynie w jej szeregach „powołanych” przez Pana? Skoro prawdziwe namaszczenie, jak wynika z cytowanego powyżej wersetu z 1 Listu Jana 2:27 „uczy o wszystkim, co jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem”, to jak wytłumaczyć wielokrotne – nie bójmy się tego słowa  – kłamliwe „nauczanie” płynące z Brooklynu od rzekomych „pomazańców” mieniących się być obecnie „niewolnikiem wiernym i roztropnym”, składającym się podobno z samych „pomazańców”? A co z niesłusznie wykluczonymi „pomazańcami” takimi, jak Raymond Franz czy Robert King ? Przecież może się okazać, że rzeczywistość wszystkich zaskoczy, jak to zasugerowałem tutaj... Nie dzielmy więc chrześcijan na „namaszczonych” tzw. „pomazańców” i całą resztę, bo jak widać na obecnym etapie kryteriów takiego podziału jasno nie widać, chyba że miałyby nimi być jedynie emocje i odczucia. Ale chyba na nich nie chcemy budować swojej wiary...
Warto przy rozważaniu niniejszego tematu skorzystać z materiału zamieszczonego tutaj, a to z tej przyczyny, że jak z niego wynika, nikt dziś nie ma prawa zwać się pomazańcem, ponieważ jeśli to czyni, naraża się na uzasadniony zarzut bycia antychrystem. Pomazaniec to po prostu Chrystus…
A przecież Jezus ostrzegał przed fałszywymi chrystusami (Mateusza 24:5). Z tego też zapewne powodu pierwsi chrześcijanie nigdy nie mówili o sobie jako o „pomazańcach”, ponieważ byłoby to odebrane jako bluźnierstwo. Czy dziś, tylko z tego powodu, że mija 2000 lat, miałoby być inaczej?                                                                                                                   





poniedziałek, 16 czerwca 2014

(Cz.2) Informacja o opuszczeniu religii Świadków Jehowy przez koordynatora cd.



Zanim koordynator wraz ze swoją żoną opuścili religię (co miało miejsce w dniu 02.09.2012 roku), wygłosił do zboru, w którym usługiwał, pożegnalne oświadczenie (pełna treść tego improwizowanego przemówienia jest zamieszczona we wcześniejszym wpisie).
Co doprowadziło do wyjścia z religii koordynatora i jego żony?
Złożyło się na to zapewne wiele różnych czynników, o czym wspomniał ów koordynator w swoim wystąpieniu (nałożyły się jeszcze inne czynniki.......... ).
Nie rozwijając szerzej tematu tych wielu czynników, wspomniał o jednym z nich, o powiązaniu Towarzystwa Strażnica z ONZ.
Czy jest to błaha sprawa?
Czy można nad tym przejść do porządku i uznać za rzecz mało istotną?
Zobaczmy co napisano w Strażnicy (15 czerwca 2012 str.17 ak.15), na temat powiązań różnych organizacji religijnych z ONZ:
„Jan opisuje, że szkarłatnej bestii - wizerunku pierwszej bestii - dosiada symboliczna nierządnica, która w ten sposób nią kieruje. Kobieta ta nosi imię „Babilon Wielki” (Obj.17:1-6). Trafnie wyobraża wszystkie fałszywe religie, wśród których prym wiodą kościoły chrześcijaństwa. Owe organizacje religijne udzielają wizerunkowi bestii swojego poparcia i starają się wywierać na niego wpływ.”
Słusznie w tym materiale stwierdzono, że organizacje religijne, które udzielają wizerunkowi bestii swojego poparcia, zaliczają się do religii fałszywych.
Myślę, że warto w tym kontekście (czyli odejścia z religii) przeanalizować treść listu, który ów koordynator i starsi z owego zboru napisali do Towarzystwa Strażnica, oraz odpowiedź jaką udzielił na ten list tzw. Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy. Treść tej odpowiedzi ukaże się w następnym wpisie.

Zbór Kraków- **********                                                                                                       Kraków- **********, dnia 04.03.2012

Do Strażnica Towarzystwo Biblijne i Traktatowe
Zarejestrowany Związek Wyznania Świadków Jehowy w Polsce
******************
Dotyczy: Rejestracji w DPI korporacji Towarzystwa Strażnica (którą posługuje się Ciało Kierownicze) jako organizacji NGO przy ONZ.
Drodzy Bracia !
Dotarły do nas zaskakujące informacje, które pobudziły nas do napisania do Was tego listu.
Pragnęlibyśmy umieć wyczerpująco wyjaśnić poniższy temat, dlatego gorąco Was prosimy o podanie wyjaśnień na poniższe pytania:
1. Czy Towarzystwo Strażnica wystąpiło z prośbą w roku 1991 o rejestrację i czy było zarejestrowane w latach od 1992 do 2001 w Departamencie Spraw Publicznych (DPI) jako organizacja pozarządowa (NGO) przy Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) ?
2. Jeśli Towarzystwo wystąpiło o rejestrację, a DPI zarejestrowało taki wniosek, to czy Towarzystwo Strażnica zgodziło się na zobowiązania, które wynikają z rejestracji organizacji pozarządowej w DPI, a wynikają one z Rezolucji Rady Gospodarczej i Społecznej o symbolu 1296 (XLIV) z 27 maja 1968r ?
Przy odpowiedzi na to pytanie prosimy o zwrócenie szczególnej uwagi na Rezolucję Rady Gospodarczej i Społecznej 1296 część I punkt 2 i 3, która mówi:
2. Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych.
3. Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowanie wiedzy na temat jej zasad i działań, zgodnie z jej własnymi celami i potrzebami oraz charakteru i zakresu jej kompetencji i działalności.
Prosimy także o połączenie informacji z w/w rezolucji ze znowelizowanym tekstem tejże rezolucji występującej pod symbolem 1996/31 z datą 49 posiedzenia plenarnego czyli 25.07.1996.
Oto jej fragment:
  2. Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych.
  3. Organzacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowania wiedzy na       temat jej zasad i działań, zgodnie z jej własnymi celami i potrzebami oraz charakteru i zakresu jej kompetencji i działalności.
Z porównania w/w rezolucji z lat 1968 i 1996 widać, że się nic nie zmieniło w kwestii zobowiązań wobec organizacji pozarządowych względem ONZ. Prosimy zatem o wyjaśnienie tego problemu, ponieważ z zestawienia tych faktów wynika, że w momencie składania wniosku o rejestrację przez Towarzystwo Strażnica w DPI (1991r) obowiązki te:  „Cele i zadania organizacji powinny być zgodne z duchem, celami i zasadami Karty Narodów Zjednoczonych” oraz „Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań.......”  musiały być wzięte pod uwagę z racji obowiązujących przepisów, a przecież one jawnie łamały zasady chrześcijańskiej neutralności.
3. Chcielibyśmy Was zapytać także, jak w tym kontekście ma się treść „Przebudźcie się !” z 8 października 1991 pod tytułem „ONZ a pokój światowy” ?
A w szczególności prosimy o ustosunkowanie się do pierwszych artykułów w w/w Przebudźcie się! o działalności ONZ, uwzględniając przy tym fakt starania się w tym czasie o członkostwo w DPI i biorąc przy tym pod uwagę wspomniany wcześniej wymóg  „ Organizacja zobowiązuje się do wspierania prac ONZ oraz promowania wiedzy na temat jej zasad i działań,........”.
W materiale w/w Przebudźcie się! zauważa się brak jasnego i sprecyzowanego stanowiska w kwestii ONZ, szczególnie jest to widoczne na stronie 10, ostatni akapit, oto cytat:
„Biblia wyraźnie wskazuje, iż ONZ już wkrótce otrzyma moc i władzę. Dokona wtedy zadziwiających rzeczy, które wprawią cię w zdumienie. Na pewno zachwyci cię wiadomość, że bardzo bliskie jest naprawdę skuteczne rozwiązanie problemów świata, dające gwarancje wiecznego pokoju i bezpieczeństwa.”
Z powodu braku (w podsumowaniu tych artykułów) zwrócenia uwagi, iż to Jehowa dokona tak zdumiewających zmian, czytelnik tego materiału mógłby mieć inny obraz roli, jaką odegra ONZ, niż przedstawia to Biblia, a urzędnik ONZ może odczytać ten materiał, jako materiał propagandowy dla ONZ.
Rozumiemy, że są potrzebne materiały w naszej literaturze, które poszerzają światopogląd czytelników, tak właśnie pragniemy tłumaczyć ten materiał, który znalazł się w tym PŚ!, niemniej celem tegoż czasopisma jest, jak czytamy w stopce tego numeru: „........ Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914 nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo. „
Właśnie takiego jasnego stanowiska w tej kwestii zabrakło w końcowej części tego materiału.
4. Jeśli Towarzystwo Strażnica zrezygnowało z członkostwa w DPI w 2001 roku jako NGO, pragniemy Was zapytać, dlaczego Towarzystwo Strażnica nadal występuje na różnych konferencjach pod szyldem NGO?
Oto przykłady:
a/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 19 – 30 September 2005
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
b/ OSCE Conference on Anti-Semitism and on Other Forms of Intolerance - Cordoba 8 and 9 June 2005
                  NGO - Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania (845-306-0711)
                              ALLEN, Gregory
c/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 2 – 13 October 2006 
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
                              Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
                              Mr. Paul GILLIES - Press Officer
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              IBSA House, The Ridgeway; London NW7 1RN; United Kingdom
                              Mr. Luca TOFFOLI - Member of Religious Freedom Subcommittee
                  NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
                              ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
                              Mr. Michal HOSZOWSKI  - Public Information Desk Coordinator
d/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 24 September – 5 October 2007  
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
                              Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
                              Mr. Paul GILLIES - Press Officer
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              IBSA House, The Ridgeway; London NW7 1RN; United Kingdom
                              Mr. Luca TOFFOLI - Member of Religious Freedom Subcommittee
                  NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
                              ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
                              Mr. Michal HOSZOWSKI  - Public Information Desk Coordinato
e/ OSCE SUPPLEMENTARY HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - ON FREEDOM OF RELIGION OR BELIEF  -      
    Vienna, 9 – 10 July 2009
                 
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
                  NGO - Office of General Counsel for Jehovah's Witnesses
                              100 Watchtower Drive; Patterson, NY 12563; U.S.A.
f/ OSCE HUMAN DIMENSION IMPLEMENTATION MEETING - Warsaw, 24 September – 5 October 2009 
                  NGO - European Association of Jehovah's Christian Witnesses
                              Rue d'Argile, 60; B-1950 Kraainem; Belgium
                              Mr. Marcel GILLET - Chairman of the Religious Freedom Subcommittee
                              Mr. David Danthine - Counsel for Religious Freedom
               NGO - Religious Center of Jehovah's Witnesses in the Republic Kazakhstan
                              187 Auezova Street, Kalkaman-2; 050006 Almaty; Kazakhstan
                              Mr. Vladimir Voyevodin – Staff  Attorney
                  NGO - Watchtower Bible and Tract Society - Poland
                              ul. Warszawska 14; 05-830 Nadarzyn; Poland
                              Mr. Michal HOSZOWSKI  - Public Information Desk Coordinato
Bardzo prosimy o pomocne wskazówki, które pomogą nam właściwie reagować i odpowiadać na te zarzuty.
Zdajemy sobie sprawę, że może nie będziecie w stanie odpowiedzieć od razu wyczerpująco na niektóre z tych pytań, które postawiliśmy w tym liście.
Dlatego uprzejmie prosimy Was o przesłanie naszych pytań do Biura Głównego.
Będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o postępach w tej sprawie.
Z góry Wam bardzo dziękujemy za odpowiedź na nasze pytania.
Grono usługujących przesyła Wam braterskie pozdrowienia.
Wasi bracia
W lewym rogu widnieją podpisy sześciu starszych z tego zboru.




Dalsze informacje znajdują się we wpisie: (cz.3) Informacja o opuszczeniu religii przez koordynatora cd... 
"Człowiek zostaje przyjęty do kościoła za to w co wierzy, a wykluczony za to, co wie" - Mark Twain